szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Adele

fot. XL Recordings

Adele

  • Ocena ogólna:

    3.76/5
    [440 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 44730

    Ostatnio odwiedzany: 2020-02-27

Jej pełne imię i nazwisko brzmi Adele Laurie Blue Adkins. Świat poznał ją jednak jako Adele, gdy miała zaledwie 19 lat. Młodziutka Angielka jeszcze przed premierą debiutanckiej płyty zaczarowała słuchaczy niezwykłym głosem i otrzymała tytuł "następczyni Amy Winehouse".

Urodziła się 5 maja 1988 roku w Londynie i od zawsze wiedziała, że zostanie piosenkarką. - Gdy tylko chwyciłam w rękę mikrofon, kiedy miałam około 14 lat, zdałam sobie sprawę, że to właśnie chcę robić w życiu - wspomina na oficjalnej stronie. - Większość ludzi nie lubi się słuchać na nagraniach, mnie zupełnie nie przeszkadzało, jak brzmiałam. Byłam po prostu bardzo podekscytowana.

Wszystko zaczęło się od płyty Etty James. - Miałam 13 może 14 lat i próbowałam być cool - opowiadała w "The Sun". - Udawałam, że lubię Slipknot, Korn i Papa Roach, ale naprawdę w sklepie muzycznym wolałam szwendać się w sekcji z klasyką. Pewnego dnia, odstrojona w obrożę i luźne spodnie zobaczyłam tę płytę w koszu z przecenami. Wzięłam ją tylko dlatego, że chciałam fryzjerce pokazać zdjęcie z okładki, żeby mnie tak obcięła. Trafiłam na nią jakiś czas później, robiąc porządek w pokoju. Gdy usłyszałam "Fool That I Am", wszystko się zmieniło.

Rodzina Adele chętnie wspomagała dziewczynę w muzycznych staraniach. - Dawałam koncerty w pokoju - zdradza. - Moja mama ma zmysł artystyczny, zawsze więc aranżowała światła, a reszta siedziała na łóżku i podziwiała.

Pierwszy publiczny występ aspirująca wokalistka dała w szkole, wykonując "Rise" Gabrielle. I chociaż jako nastolatka próbowała rozwijać muzyczną pasję, w szkole średniej nie trafiła na podatny grunt, szczególnie, że chciała wykonywać własne kompozycje. - Nauczyciele byli raczej beznadziejny - zdradza na swojej stronie. - W szkole było ciężko, próbowali mnie przekupić. Powiedzieli, że jak chcę śpiewać w chórze, muszę też grać na klarnecie. Postanowiła więc wybrać miejsce, gdzie jej starania zostaną docenione - prestiżową BRIT School, do której uczęszczały m.in. Amy Winehouse, Katie Melua, Leona Lewis czy Kate Nash. - Leona musiała być cichą myszką - wspomina w rozmowie z dziennikarzem "The Sun". - W ogóle jej nie pamiętam, a przecież znałam tam wszystkich.

Kolejny przełom nastąpił, kiedy jej sąsiadką została Shingai Shoniwa z The Noisettes. - Jest niesamowitą wokalistką - wyjaśnia wpływ, jaki miała na nią koleżanka. - Nasłuchiwałam jej przez ściany. Odwiedzałyśmy się i urządzałyśmy sobie jam sessions. To właśnie, kiedy jej słuchałam odkryłam, że chcę pisać, komponować, a nie tylko śpiewać piosenki Destiny's Child.

Po zakończeniu edukacji w 2006 roku za pośrednictwem PlatformsMagazine.com opublikowała dwie piosenki. Coraz większym zainteresowaniem cieszył się również jej profil MySpace, który w 2004 roku założył dla niej kolega. W 2007 roku zaczęła dawać pierwsze koncerty, najpierw u boku chociażby Devendry Banharta czy swojego dobrego przyjaciela, Jacka Peñate, później sama. Pierwszy fonograficzny ślad zostawiła w październiku 2007 roku, wydając w niezależnej wytwórni singel "Hometown Glory" (dedykowany dzielnicy Tottenham, w której się wychowała) z utworem "Best For Last" na stronie B. Szybko trafiła pod skrzydła większego wydawcy, wcześniej jednak otrzymała kolejny prezent od losu - udział w programie "Later With Jools Holland", u boku Paula McCartneya i Björk. Nic dziwnego, że ceniona wytwórnia XL zaczęła o nią walczyć. - Nie wierzyłam, że kiedykolwiek podpiszę kontrakt - wspomina pierwsze kontakty z przedstawicielami XL Recordings. - Ich człowiek pisał do mnie maile, a ja zupełnie je ignorowałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że tylu wspaniałych artystów dla nich nagrywa.

Z umową w kieszeni wydała w styczniu 2008 roku kolejny mały krążek, który stał się już dużym przebojem. Piosenka "Chasing Pavements" przez 4 tygodnie znajdowała się na 2. miejscu UK Charts, pozostając w Top 40 notowania przez 14 tygodni. Jednocześnie 19-letnia wokalistka została uznana przez stację BBC za nadzieję na rok 2008. Nie zawiodła - debiutancki album zatytułowany po prostu "19" (tyle miała lat, kiedy ujrzał światło dzienne) przyniósł jej ogromny sukces. Płyta ukazała się 4 lutego 2008 roku i bez problemu dostała się na 1. miejsce listy sprzedaży w Wielkiej Brytanii. Artystka dobrze została przyjęta również w USA, gdzie zaproszono ją do programu "Saturday Night Live". Po tym występie album awansował o 35 oczek na 11. pozycję zestawienia Billboardu.

Adele uwielbia Jill Scott, Ettę James, Billy'ego Bragga, Peggy Lee, Jeffa Buckleya i The Cure. Twórczość tych wykonawców zainspirowała ją nie tylko w warstwie muzycznej, lecz także tekstowej. - Nie mam problemu z wyjaśnianiem, o czym jest ta płyta - tłumaczy gwiazda. - Kocham poezję - nie jestem najlepsza w jej czytaniu, ale uwielbiam pisać wiersze. Wokalistki, jak Jill Scott czy Karen Dalton są niesamowite. To prawdziwe poetki. A cały materiał jest po prostu o byciu 18-19-latką. "Daydreamer" opowiada o chłopaku, w którym byłam zakochana. Był biseksualistą a ja nie mogłam się z tym pogodzić. To raczej smutny materiał, z utworami o zdradzie i niespełnionych marzeniach.

Większość piosenek powstała po zerwaniu z innym chłopakiem. - Wciąż go kocham i w pewien sposób dzięki niemu powstał ten album - tłumaczy. - Wykorzystałam go bardziej, niż on mnie.

Zestaw autorskich kompozycji Angielki uzupełnił cover nagrania "Make You Feel My Love" z repertuaru Boba Dylana.

Do końca 2008 roku, dzieło rozeszło się w nakładzie 1 100 000 egzemplarzy. Komercyjny sukces szedł w parze z uznaniem krytyków i branży. Longplay nominowany został do Mercury Music Prize, nagród MTV czy Grammy. Wokalistka została również pierwszą laureatką wyróżnienia Critics' Choice wręczanego podczas gali Brit Awards.

- Gdzie inni starają się za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę, u Adele mamy artystyczny spokój, który stanowi esencję pełnych bólu miłosnych piosenek - pisał Caspar Llewellyn Smith na łamach "The Observer". - Zapomnijcie o innych współczesnych wokalistkach, a nawet byłej gwieździe Eurythmics. Ją należy postawić w jednym szeregu z Dusty bądź Arethą. Dziennikarz BBC również był pod wrażeniem, acz bez popadania w nadmierny entuzjazm. - Choć niewątpliwie jest dobra, nie zasługuje jeszcze na te wszystkie nagrody i zaszczyty - czytamy w recenzji Chrisa Longa. - W jej głosie brak jeszcze duszy, a w tekstach głębi. W podobnym, choć ostrzejszym tonie ocenił "19" Priya Elan w "New Musical Express", dając wydawnictwu 5 gwiazdek na 10 możliwych. Krytykę osłodziły artystce słowa uznania ze strony Kanye Westa czy Beyoncé, których bardzo sobie ceni. - Jestem popową dziewczyną - mówiła otwarcie podczas wywiadu dla "The Sun". - Poza krótkim rockowym epizodem, od zawsze słuchałam popu. Uwielbiam Destiny's Child i The Spice Girls, a także East 17.

Na razie woda sodowa nie uderzyła jej do głowy. Co prawda Adele przeprowadziła się do Notting Hill, nie zamierza jednak zmieniać się w hollywoodzką piękność i bez skrępowania nosi ubrania w rozmiarze 14-16 według brytyjskiej skali. - Nie zajmuję się muzyką, by stać się symbolem seksu - wyznała w rozmowie z Claytonem Perry z Blogcritics. - Chcę inspirować ludzi i nagrywać dobre płyty, być częścią muzycznego biznesu (...). Nie zamierzam trafić na okładkę "Playboya", wolę być na okładce "Rolling Stone'a". Pod koniec 2008 roku zapowiadała, że rozpoczyna prace nad drugim długogrającym wydawnictwem.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~Michael [2016-02-01 15:36]

Uwielbiam Adele. Jest kochana i śpiewa wspaniałe utwory☺

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~SOFII [2014-04-06 23:09]

KOCHAM ADEL I JEJ PIĘKNE UTWORY MUZYCZNE POWODZENIA

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~misiax6 [2012-11-03 19:45]

śledzę adele i robi nowy album

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~aaa [2012-08-24 21:54]

Na razie woda sodowa nie uderzyła jej do głowy. Co prawda Adele przeprowadziła się do Notting Hill, nie zamierza jednak zmieniać się w

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~enibaszka [2012-07-01 20:34]

jej muzyka wciąga całkowicie.Ochrypnięty ,niski ,wibrujący głos czaruje słuchacza, prostota aranżacji.I oczywiście teksty,które płyną prosto z wnętrza tej kobiety i nie są tylko nic nie znaczącym dodatkiem.Za to ludzie kochają jej "21".

odpowiedz

Ocena: +3 [5]
~Claudia [2012-01-11 12:36]

mieszkam nie daleko niej .. bo tylko w Bristolu , a to dwie godzinki do Londynu ; )

odpowiedz

Ocena: +8 [10]
~dD [2011-09-11 00:22]

Ja też kupiłem tę płytę i też nie żałuję :) To świetna artystka i zasługuje na te pochwały. To były dobrze wydane pieniądze :) Nie pamiętam już kiedy ostatnio kupowałem jakąkolwiek płytę, ale dla niej zrobiłem wyjątek, zasłużyła sobie w całej rozciągłości.

odpowiedz

Ocena: +4 [8]
~kejk [2011-04-20 15:24]

właśnie kupiłam 21 - REWELACJA!!! polecam!

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~Gosia [2009-02-14 20:18]

8 CUD ŚWIATA
...Ten utwór jest jak bajka.Piękny.

odpowiedz