Ocena ogólna:
Oceń:
Liczba odwiedzin: 1172
Ostatnio odwiedzany: 2012-05-24
Black Rebel Motorcycle Club to amerykańska kapela grająca alternatywnego rocka. Oficjalnie grupa Black Rebel Motorcycle Club powstała ona w 1998 roku, jednak jej korzeni można doszukiwać się już w okolicach 1995 roku. Wtedy to poznali się Robert Truner (basista) oraz Peter Hayes (gitarzysta), którzy chodzili do tego samego liceum w rodzinnym San Francisco.
Chłopcy od razu zaprzyjaźnili się, ponieważ dzielili podobne muzyczne pasje - przede wszystkim uwielbiali takie brytyjskie grupy jak Ride czy The Stone Roses. Szybko doszli do wniosku, że muszą wspólnie założyć zespół. Na początku nic z tego nie wyszło - obydwaj próbowali sił (oddzielnie) w kilku pomniejszych miejscowych formacjach. Nadal byli jednak w ścisłym kontakcie - często odwiedzali się podczas koncertów swoich grup. Żadna z nich nie odniosła jednak poważniejszego sukcesu, dlatego w 1998 roku ponownie zjednoczyli siły. Tym razem do składu zaprosili jeszcze perkusistę Nicka Jago (pochodzącego z Anglii niedoszłego absolwenta akademii sztuk pięknych, który po przerwaniu studiów w 1996 roku, przeniósł się na stałe do Stanów Zjednoczonych). Jego duszę artystyczną doceniono w przyszłości - to on będzie później autorem okładek singli. Po raz pierwszy Robert i Peter zobaczyli go w jednym z klubów w San Francisco i od razu stwierdzili, że Jago jest tym elementem, którego im brakuje. Nową kapelę początkowo ochrzczono The Elements, jednak po tym jak zreflektowano się, że szyld ten został już wykorzystany przez innego wykonawcę, postanowiono go zmienić. Przewinęło się jeszcze kilka propozycji i ostatecznie padło na Black Rebel Motorcycle Club - nazwę tę zaczerpnięto od gangu motocyklowego z filmu z lat 50. ubiegłego wieku filmu pod tytułem "The Wild One" z Marlonem Brando w roli głównej (w Polsce wyświetlanym pod tytułem "Dziki").
Już na początku 1999 roku młodzi muzycy zarejestrowali pierwszą płytę demo, zawierającą aż 16 kompozycji i co istotne, przenieśli się na stałe do Los Angeles. Nagranie sprzedawali na koncertach, w taki sposób rozeszło się około pół tysiąca egzemplarzy. W posiadanie jednego z nich weszła rozgłośnia radiowa z Santa Monica, której prezenterzy z bardzo dużą częstotliwością prezentowali jego zawartość na antenie. O zespole zaczęło robić się głośno - usłyszano o nim nawet w Wielkiej Brytanii. Liderowi Oasis, Noelowi Gallagherowi tak bardzo spodobał się dorobek grupy, że w wywiadzie dla magazynu "Mojo" nazwał Black Rebel Motorcycle Club swoim nowym ulubionym zespołem. Chciał także sumptem własnej wytwórni Big Brother wydać ich debiut, jednak ostatecznie trio podpisało kontrakt z wytwórnią Virgin (marzec 2000). Następnie zespół udał się na krótką trasę koncertową, na której zagrali u boku The Dandy Warhols. Po jej zakończeniu kapela wybrała się do studia Sound City w Los Angeles, gdzie rozpoczęła sesje nagraniowe do pierwszego albumu. Ciekawostką jest to, że muzycy sami zdecydowali się wyprodukować całość, co jest nie lada wyzwaniem, jak na początkujący w sumie band. Gotowe dzieło trafiło na sklepowe półki wczesną wiosną 2001 roku a zatytułowane było po prostu "Black Rebel Motorcycle Club". Co najważniejsze, zyskało ono bardzo dobre opinie po obu stronach Atlantyku, zarówno wśród fanów tego typu twórczości, jak i krytyków muzycznych. W recenzjach chwalono zespół za agresywne gitarowe granie i chwytliwe melodie.
Już w 2003 roku panowie powrócili do studia, aby nagrać następcę debiutu. I tak pod koniec sierpnia tego samego roku ukazał się album zatytułowany "Take Them On, On Your Own". Muzycznie stanowił kontynuację patentów zaprezentowanych na poprzedniku, niemniej był bardziej mroczny i cięższy. Wydawnictwo dotarło do wysokiego, 3. miejsca w Wielkiej Brytanii, natomiast w rodzimych Stanach Zjednoczonych radziło sobie znacznie gorzej w zestawieniach. Popularność na Wyspach nie była w rzeczywistości wielkim zaskoczeniem, ponieważ brzmienie grupy było zdecydowanie brytyjskie. "Take Them…" z pewnością umocniło pozycję formacji, która przez niektórych dziennikarzy nazwana została tą, który ocali rocka.
Następny rok okazał się przełomowy z dwóch powodów. Po pierwsze muzycy rozstali się z koncernem Virgin. Po drugie pokład zespołu opuścił Jago, który był mocno uzależniony od narkotyków. W 2005 roku kapela podpisała nowy kontrakt z wytwórnią - Echo. Dla niej też rozpoczęto rejestracje trzeciego z kolei krążka. Nick powrócił do formacji, kiedy lwia część nadchodzącego wydawnictwa była już gotowa - dlatego jego grę słychać zaledwie w paru kawałkach. Prace zostały zakończone w wakacje i już w sierpniu do sprzedaży trafiła płyta pod tytułem "Howl". Ku zdziwieniu wszystkich, stylistycznie była to diametralnie inna pozycja od dwóch poprzednich - wyraźnie słychać na niej inspiracje takimi gatunkami jak country czy blues. Podczas trasy promującej na scenie muzykom towarzyszył dodatkowy gitarzysta - Spike Keating.
Do ostrzejszego brzmienia panowie powrócili na czwartym już z kolei albumie, "Baby 81" (wydanym w 2007 roku), który zadebiutował na 46. pozycji listy Billboardu. Niestety na kolejnym tournée zabrakło Jago, który po raz drugi musiał opuścić szeregi formacji. Jak poinformowali muzycy rozstanie jest tymczasowe, jedynie do momentu, kiedy perkusista uporządkuje swoje sprawy. W listopadzie 2008 roku premierę miał ostatni na chwilę obecną krążek Black Rebel Motorcycle Club, zatytułowany "The Effects of 333", który jest w całości instrumentalny i dostępny do nabycia jedynie drogą cyfrową.
W marcu 2009 roku za pośrednictwem strony internetowej poinformowano, że muzycy ponownie są w studiu i nagrywają szósty, niezatytułowany jeszcze album. W planach wydawniczych jest także pierwsze koncertowe DVD grupy - ma być ono zapisem trzech występów, które odbyły się w Glasgow, Berlinie i Dublinie podczas trasy "Baby 81".
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!