szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Irena Santor

fot. AKPA

Irena Santor

  • Ocena ogólna:

    4.51/5
    [45 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 11208

    Ostatnio odwiedzany: 2019-10-17

Irena Santor jest polską wokalistką, śpiewającą mezzosopranem. Nazywana "Pierwszą damą polskiej piosenki". Karierę rozpoczynała w zespole "Mazowsze", występując wraz z nim w latach 1951-59. Po opuszczeniu "Mazowsza" Irena Santor rozpoczęła karierę solową, która przyniosła jej wielką popularność.


Była obsypywana nagrodami na wielu festiwalach. Jej kariera muzyczna trwa przez kilka dekad a jej muzyka ma wielbicieli wśród wielu pokoleń.

Irena Santor (z domu Wiśniewska) urodziła się w 9 grudnia 1934 roku w Papowie Biskupim koło Bydgoszczy, jednak już następnego roku jej rodzice przeprowadzili się do Solca Kujawskiego. Jej matka była krawcową, ojciec został zamordowany przez hitlerowców tuż po rozpoczęciu wojny. W roku 1948 wraz z matką przeniosła się do Polanicy-Zdroju. Ukończyła Gimnazjum Zdobienia Szkła oraz Zasadniczą Szkołę Zawodową Przemysłu Szklarskiego, gdzie po raz pierwszy na szkolnych występach ujawniły się jej zdolności wokalne. Jedna z nauczycielek zorganizowała jej przesłuchanie u Zdzisława Górzyńskiego, dyrektora poznańskiej opery. Górzyński dostrzegł talent w młodej dziewczynie i wystawił jej list rekomendujący skierowany do Tadeusza Sygietyńskiego, założyciela Zespołu Pieśni i Tańca "Mazowsze". Występy w zespole rozpoczęła w roku 1951. Tam też poznała późniejszego męża Stanisława Santora. Z zespołu "Mazowsze" odeszła po 8 latach, by poświęcić się karierze solowej. - Niektórzy myślą, że ukończyłam konserwatorium muzyczne a ja śpiewu nigdy się nie uczyłam - wyjaśniała na stronie Energia Gwiazd. - Mój głos to po prostu dar. Ani go nie szkoliłam, ani nad nim nie pracowałam. Gdy byłam w "Mazowszu" Sygietyński nie pozwalał mi chodzić na lekcje śpiewu. Nazywał mnie "bożydarek". Techniki estradowego rzemiosła uczyłam się u prof. Wandy Warmińskiej.

Pierwszy solowy występ miał miejsce w Sali Kongresowej w grudniu 1959 roku dla programu "Zgaduj-zgadula". Koncert ten zaowocował propozycją nagrań dla Polskiego Radia. Nagrała wówczas piosenkę "Straciłam twe serce", której autorami byli Władysław Szpilman i Ludwik Starski. Od tamtej pory nazwisko piosenkarki stało się wszechobecne.

W 1961 roku jechała autem z piosenkarką Ludmiłą Jakubczak. Miały wypadek, Jakubczak zginęła a Santor miała poważne obrażenia. - Wtedy zrozumiałam, że trzeba się cieszyć z samego istnienia - mówiła dla "Claudii" o tym zdarzeniu. - Od tego czasu inaczej patrzę na przyrodę. Doceniam oczywistości, że świeci słońce. Ta refleksja nie przyszła od razu, ale wypadek uświadomił mi, że życie trzeba chronić.

Rozpoczęła również w tym czasie współpracę z kabaretami "Wagabunda", "Karuzela Warszawska" i "U Kierdziołka", a w 1965 rozpoczęła występy w teatrach Syrena i Ateneum. W tym samym czasie wystąpiła w wielu krajach europejskich, w Australii, Ameryce Północnej i Południowej oraz Azji. Została wybrana najpopularniejszą piosenkarką przez polonię amerykańską. Nagrywała także wiele piosenek dla Polskiego Radia, występowała w recitalach oraz filmach.

Pierwszy raz Irena Santor wystąpiła na opolskim IV KFPP w 1966 i zdobyła pierwszą nagrodę w kategorii premiery. W późniejszych latach zdobyła nagrodę publiczności na festiwalu Opole 1974 za "Nalej mi wina" i Opole 1975 za "Idzie miłość".

Na deskach Estrady Stołecznej w 1978 roku poprowadziła program "Skąd my się znamy", w którym wystąpili Zbigniew Korpolewski, Jan Kaczmarek, Tadeusz Drozda. W następnym roku dała cykl koncertów na Śląsku. W okresie tym nagrała wiele piosenek dla Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach.

W 1979 Telewizja Polska nadała program "Gwiazdy estrady - Irena Santor", który przedstawiał jej sylwetkę oraz przypominał jej największe przeboje. Tego samego roku artystka otrzymała Grand Prix w Opolu za wybitne osiągnięcia w sztuce interpretacji piosenki.

W roku 1991, po wielu latach sukcesów, Irena Santor ogłosiła wycofanie się z czynnego życia artystycznego. W jej planach koncertowych pozostawały jedynie występy charytatywne oraz współpraca z telewizją i radiem. - Po 40 latach pracy poczułam się zmęczona ciągłymi wyjazdami i mieszkaniem w walizce, kiedy grzałka wydawała sie być przedmiotem czasem nawet ważniejszym od ubioru - powiedziała dla polonijnego portalu Nasza-gazetka.ch. - Chciałam się wyzwolić od wszystkich trudów, gdyż mimo, ze przejechałam Polskę wzdłuż, wszerz i na ukos, że przejechałam świat, to tak naprawdę widziałam z tego jedynie drogi, hotele i sceny. Chciałam pomieszkać trochę w domu, we własnej szafie i dlatego przez pięć lat nie występowałam. Zapowiedzi te zostały jednak znacząco zmienione po występie w 2002 roku w Sopocie, który wpłynął na zwiększenie liczby koncertów. Została tam bardzo ciepło przyjęta przez publiczność oraz odebrała Bursztynowego Słowika za całokształt twórczości.

W 1995 ukazały się jej pamiętniki "Miło wspomnieć". - To nie jest autobiograficzna książka. To jest większy a nawet długi wywiad - mówiła w jednym z wywiadów. - Nie wiem czy napiszę autobiograficzną książkę. Moje życie jest zwykłe. Nie ma w nim nic nadzwyczajnego.

W 1996 nagrała album "Duety", na którym swoje utwory wykonała w nowych wersjach i aranżacjach z innymi wykonawcami, wśród nich znaleźli się między innymi Edyta Górniak, Justyna Steczkowska, Paweł Kukiz, Andrzej Sikorowski, Anna Maria Jopek, Grzegorz Turnau i Magda Umer. Cztery lata później ukazała się płyta "Santor Cafe", na której znalazły się standardy muzyczne wykonywane wcześniej przez Edith Piaf, Charlesa Aznavoura, Joe Dassina i Franka Sinatrę, w interpretacjach Ireny Santor oraz tłumaczeniach Wojciecha Młynarskiego. W następnym roku powstała płyta kompilacyjna, "Kolory mojej Warszawy", na której znalazły się piosenki artystki z całego dorobku poświęcone Warszawie, która zawsze zajmowała ważne miejsce w jej życiu. - Chodziłam do radia. Do redakcji muzycznej. Leżały tam stosy nut, które radio kupowało - opowiadała w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" o powstawaniu piosenek na tę płytę. - To były fortepianówki, czyli nuty z tekstem. Chodziło się do pani Zambrzyckiej: "Proszę pani tak bym chciała...". "A, pani Irenko, proszę bardzo". Buszowałam po tym całym stosie. Śpiewałam sobie w domu, sprawdzałam, czy to dla mnie. Wybierałam coś, czasami byłam zapraszana do zaśpiewania a innym razem redakcja mi zlecała: "Proszę, żeby pani zaśpiewała tego walca, ale jak pani zaśpiewa źle, to odbiorę, bo to bardzo piękna piosenka".

Czterdzieści lat po ciężkim wypadku los jeszcze raz nieszczęśliwie doświadczył Irenę Santor. W kwietniu 2000 roku, tuż przed Wielkanocą dowiedziała się, że wykryto u niej nowotwór piersi. Na szczęście był w pierwszym stadium a operacja przyniosła pomyślny rezultat. Irenie Santor pomogło jej nastawienie do świata, a pragnąc robić więcej dla innych, czynnie zaangażowała się w propagowanie badań mammograficznych. Zresztą Irena Santor chętnie uczestniczy we wszelkiego rodzaju akcjach i działaniach charytatywnych. Współpracuje między innymi z Fundacją Anny Dymnej, wystąpiła na koncertach charytatywnych zbierającym fundusze powodzianom z powodzi tysiąclecia oraz ofiarom tsunami w Azji w 2005. Społecznie przewodniczyła w latach 1994-2004 Stowarzyszeniu Polskich Artystów i Wykonawców Muzyki Rozrywkowej, walczy o prawa muzyków, uczestniczy w Radzie Artystycznej Polskich Nagrań. Odrzuciła zaoferowane jej stanowisko dyrektora "Mazowsza", uważając że nie posiada zmysłu menadżerskiego i organizacyjnego.

Nie sposób wymienić wszystkie nagrody, jakie zdobyła Irena Santor w ciągu kariery artystycznej. Dość wspomnieć, że przyznano jej wszystkie najwyższe nagrody na festiwalach w Opolu i Sopocie oraz nagrody publiczności takie, jak Wiktory i Fryderyki. Otrzymała także Srebrny i Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Komandorski, tytuł Zasłużony Dla Kultury Narodowej, Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis oraz Złotą Honorową Odznakę Legionu Kanadyjskiego.

Prywatnie jest osobą niezwykle pogodną i życzliwą ludziom. Nie ma w sobie nic z gwiazdy. Mieszka w zwykłym warszawskim bloku. Ceni sobie przyjaźnie, które pielęgnuje latami. Wierzy w reinkarnację, horoskopy i wróżby, choć mimo tego nie jest przesądna. - Nie traktuję popularności jako czegoś stałego, niezmiennego, co ciągle będzie przy mnie. To bardzo miły dar od losu, który szanuję. Popularnością trzeba się umieć cieszyć. I nie traktować jej nazbyt serio - powiedziała w wywiadzie dla Wirtualnej Polski.

W 2008 roku pojawiła się płyta "Nasza niepodległa", nagrana przez kilkunastu polskich artystów, wśród których znalazła się Irena Santor, wykonując jedną ze swych najpopularniejszych piosenek - "Powrócisz tu". Album ukazał się z okazji 90. rocznicy uzyskania przez Polskę niepodległości.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~niki [2015-08-20 01:17]

w polanicy zdroju nigdy nie bylo szkoly szklarskiej ; dlaczego pani santor nic nie mowi ze chodzila do szkoly w szczytnej bo tylko tam byla ta szkola znaja i pamietaja ja koledzy szkolni czyzby sie wstydzila czy ma tak krotka pamiec o nie ladnie / pani ireno -wisniewska-santor.

odpowiedz

Ocena: -11 [11]
~MILI [2012-02-28 20:37]

NO TO JUZ JAK SKOMLI 50 LAT TO MOZE JUZ DOSC NIECH USTAPI MIEJSCA MLODSZYM ONA JUZ SIE NAWYLA TYLE LAT I ZA TO MIALA LUKSUSOWE ZYCIE I FURE KASY

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +8 [10]
~marian [2011-06-26 19:37]

50 lat na scenie a głos nadal piękny brawo

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi