szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Spin Doctors

fot. oficjal. str. Spin Doctors

Spin Doctors

  • Ocena ogólna:

    0/5
    [0 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 664

    Ostatnio odwiedzany: 2019-08-23

Trudno nie zgodzić się z pismem "Spinner", który umieścił Spin Doctors w swoim zestawieniu "2-hit wonders" - gwiazd 2 przebojów. Co bardziej zorientowani w scenie rocka lat 90. mogliby zaprotestować i wspomnieć jeszcze ewentualnie takie kawałki grupy Spin Doctors jak "Jimmy Olsen's Blues" czy "What Time Is It?".


Faktem jest jednak, że w świadomości większej części melomanów pozostaną oni autorami jedynie dwóch utworów - "Little Miss Can't Be Wrong" i "Two Princes". Jezusopodobny, gibający się jak pajacyk gość w wełnianej narciarskiej czapce i cobainowskim sweterku to chyba pierwsze wizualne skojarzenie, jakie pojawia się na hasło Spin Doctors. Ten dziwaczny facet to Chris Barron - człowiek zawiły, z wyglądu post-hippis, z zamiłowania garncarz, z zawodu wokalista. Historia grupy sięga późnych lat 80. ubiegłego wieku, kiedy Barron wraz z kumplem Johnem Popperem i gitarzystą Erikiem Schenkmanem założyli w Nowym Jorku formację Trucking Company. Projekt okazał się być efemeryczny i po tym jak Popper postanowił na pełen etat poświęcić się działalności w swojej macierzystej kapeli Blues Traveler, dwaj pozostali panowie, po dokooptowaniu do załogi perkusisty Aarona Commesa i jego kolegi z hardcore-funkowego Spade basisty Marka White'a ogłosili narodziny nowego tworu pod nazwą Spin Doctors.

Pierwsze efekty działalności Doktorów pojawiły się na rynku w styczniu 1991 roku w formie EP-ki "Up for Grabs". Wprawdzie pełnowymiarowe wydawnictwo Spin Doctors zatytułowane "Pocket Full of Kryptonite" trafiło do sklepów już w nieco ponad pół roku później, wielkie medialne party niestety sporo się opóźniło. Wydająca płytę wytwórnia Epic do tego stopnia zaaferowana była promocją Pearl Jam, że marketingowej pary nie starczało jej na zbyt wiele poza tym (niedbałość wyglądała chwilami do tego stopnia żenująco, że kiedy przygotowano okładkę wspomnianej EP-ki zamiast czterech znalazło się na niej aż sześć osób), więc przy marnym odzewie medialnym i z 60 tysiącami sprzedanych egzemplarzy albumu na koncie Spin Doctors zostali wysłani w zabójczą wielomiesięczną trasę koncertową.

Gehenna ta trwała już półtora roku, a kres wytrzymałości zbliżał się wielkimi krokami, kiedy okazało się, że singel "Two Princes" jest stałym punktem ramówki radia w Vermont, a "Little Miss Can't Be Wrong" jest najczęstszym życzeniem fanów amerykańskich stacji rockowych. Od tego punktu fala rozgłosu zaczęła rozchodzić się po całych Stanach w tempie tsunami. Zrazu oba utwory wdarły się do pierwszej trzydziestki listy Billboardu i na antenę MTV, a bankowe konta muzyków zaczęły puchnąć tak, że przestali oni dowierzać bilingom. Spin Doctors stali się swoistą funk-rockową odtrutką na świętującą wówczas swoje triumfy grunge'ową depresję, a sukces zaowocował występami w "Saturday Night Live", "Ulicy Sezamkowej" czy okładką magazynu "Rolling Stone", który chwalił debiutantów za schlebianie "uniwersalnym wartościom rockandrolla". Album "Pocket Full of Kryptonite" sprzedał się w sumie w nakładzie 10 milionów egzemplarzy i ostatecznie dotarł do pierwszej trójki listy magazynu Billboard, a w 1994 roku zespół dostał nominacje do American Music Award (w kategorii najlepszy album pop/rock) i do nagrody Grammy (za utwór "Two Princes"). Sukces wymagał niestety kolejnych poświęceń i pójścia za ciosem. W reportażu pisma "Rolling Stone" w styczniu 1993 roku Barron tak podsumował swoje wrażenia z niekończącej się trasy koncertowej: "Czasami czuję jak ten styl życia wysysa je ze mnie. Poszedłem raz z przyjacielem do chińskiego doktora, który zgadywał, ile mamy lat. Wiek przyjaciela zgadł bezbłędnie, ale mój określił na 29, a ja miałem wtedy tylko 23 lata". Commes za to żalił się później na łamach New York Timesa na ówczesny medialny przesyt Spin Doctors: "Odnieśliśmy taki sukces, że było nas wszędzie zbyt pełno. Ludzie mówili: Tylko nie to, słyszałem tę piosenkę już tysiąc razy! "

W 1993 roku zespół nagrał cover utworu "Have You Ever Seen the Rain?" Creedence Clearwater Revival, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu "Filadelfia", niedługo potem na sklepowe półki trafił jednak ich drugi krążek "Turn It Upside Down". Niestety ciemne chmury zbierały się nad Doktorami już od dłuższego czasu i dalsza historia zespołu miała być usiana pechem i niepowodzeniami. Mimo, że nowa płyta pokryła się platyną, sprzedała się raczej na fali popularności debiutu i nie zmieniły tego nawet występy zespołu na festiwalach Woodstock '94 i Glastonbury. Co gorsza z zespołu odszedł Eric Schenkman, który podczas jednego z koncertów po prostu zszedł ze sceny i więcej się na niej nie pojawił. Kolejne płyty - "You've Got to Believe In Something" i "Here Comes the Bride" - stały pod znakiem poszukiwań gitarzysty i przeszły kompletnie bez echa. Prawdziwa bomba spadła jednak w roku 1999, kiedy to najpierw w trakcie nagrywania "Here Comes the Bride" zespół opuścił Mark White, a później, podczas trasy koncertowej Chris Barron, w wyniku paraliżu jednej ze strun głosowych, niemal całkowicie stracił głos. Lekarze dawali mu 50 procent szans na odzyskanie mowy, śpiewanie w ogóle nie wchodziło w grę. Z przerażeniem szeptał wtedy do dziennikarza MTV: "Chcę śpiewać kołysanki swojej córeczce i chcę do niej znowu mówić. No i czuję, że robię zawód swojej kapeli". Nie poddał się jednak.

- Próbowałem akupunktury, akupresury, chińskich ziół, steroidów, tradycyjnej zachodniej medycyny, psychoterapii, dosłownie wszystkiego - powiedział później w wywiadzie dla "The Tech" - Nie mam pojęcia, co pomogło. Coś jednak pomogło i po siedmiu miesiącach głos powoli zaczął wracać. Dziś okres ten wokalista nazywa "szczęśliwą przerwą", która pozwoliła mu nabrać dystansu do siebie.

- Byłem 22-latkiem z przebojowym albumem na koncie, latałem pierwszą klasą, podróżowałem po całym świecie – wspominał w wywiadzie dla "New York Times". - Przyzwyczaiłem się do tego i kiedy mi to odebrano, to było jak cios w twarz. Wielkie upokorzenie.

Przez ten czas Spin Doctors przestał istnieć. White przeprowadził się do Teksasu i postanowił uczyć gry na basie, a Schenkman skończył studia i wyemigrował do Kanady, gdzie grał z tamtejszymi muzykami - Natalie Merchant i Carly Simon - i tworzył własne projekty jak Cork czy High Plains Drifter. Commes grywał wtedy między innymi z Joan Osborne czy New York Electric Piano Trio i tylko on i Barron utrzymywali ze sobą jakikolwiek kontakt, ale kiedy w 2001 roku zaproszono wszystkich, by zagrali na koncercie z okazji zamknięcia nowojorskiego klubu Wetlands (to tam nagrali swoje pierwsze koncertowe wydawnictwo) zgodzili się wszyscy.

Ponowne spotkanie było oczywiście pełne napięcia, ale udało się na tyle dobrze, że w głowach całej czwórki zaczęła kiełkować myśl o rezurekcji starego dobrego Spin Doctors. W 2005 roku zespół powrócił do świata żywych płytą "Nice Talking To Me", pech go jednak nie opuścił, bo wytwórnia RuffNation, która ją wydała wkrótce potem zbankrutowała i mimo że album otrzymał pozytywne recenzje, nie miał szans przebić się w mediach. Obecnie każdy z Doktorów bierze udział w jakichś projektach (Commes i Barron nagrali też płyty solowe) i jak Aaron Commes zdradził czytelnikom fanowskiego portalu SpinDoctors-Archive, mimo że mają zamiar spotkać się w studiu, na razie nie myślą o nagrywaniu. W planach są jednak koncerty, bo Spin Doctors to przecież zwierzęta koncertowe.

(fot. oficjalna strona zespołu)

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!