szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
l1 l2 l3
banner
banner
banner
banner

Zobacz więcej w serwisach WP

Muzyka

Muzyka

Studio

Studio

Zakupy

Nokautporównaj ceny z nokaut

The Zimmers

fot. oficjal. str. The Zimmers

The Zimmers

  • Ocena ogólna:

    2.6/5
    [5 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 742

    Ostatnio odwiedzany: 2012-05-24

The Zimmers to brytyjska grupa założona w 2007 roku przez dokumentalistę Tima Samuelsa. Wpadł on na pomysł utworzenia The Zimmers, kiedy realizował na zlecenie stacji BBC Two serię filmów dokumentalnych zatytułowanych "Power to the People". Samuels czuł się zasmucony sytuacją starszych ludzi w Wielkiej Brytanii a także siłą stereotypów.


W szczególności chodziło mu o te które dominują w społeczeństwie i skazują wiele właśnie starszych osób na izolację. Na potrzeby jednego z odcinków zebrał więc grupę kilkudziesięciu staruszków i namówił ich do wykonania słynnej piosenki The Who "My Generation".

42 lata wcześniej utwór stał się jednym z najważniejszych przebojów w historii rock and rolla - nowej wersji co prawda nie udało się powtórzyć sukcesu The Who, jednak wzbudziła ona niemałe zainteresowanie na całym świecie. Jednym z dowodów na to jest imponująca liczba wyświetleń teledysku do tej piosenki na popularnym serwisie YouTube: blisko pięć milionów w ciągu 2 lat od jego premiery. Autorem klipu był Geoff Wonfor, który wcześniej zasłużył się m.in. realizacją filmu dokumentalnego o Annie Leibovitz,. "Imagine". Teledysk do "My Generation" powstał w słynnym studiu nagraniowym Abbey Road, gdzie swego czasu tworzyły takie legendy, jak The Beatles czy Pink Floyd.

Cover The Zimmers zyskał sporą popularność w Wielkiej Brytanii i w maju 2007 roku doszedł do 26. miejsca na liście przebojów. Producentem tego singla był Mike Hedges - znany ze wspomagania takich wykonawców jak The Cure, U2 czy Manic Street Preachers. Wkrótce dołączył do niego Jez Larder (mający na swoim koncie współpracę m.in. z Davidem Bowiem) i wspólnie z zespołem zabrali się za pracę nad debiutanckim albumem The Zimmers. W tym samym czasie powstało też specjalne logo zespołu, które było parodią słynnego logo The Beatles i opierało się na identycznej czcionce.

Grupa była gotowa do nagrywania pierwszego krążka, ale ciągle nie było pewne, jak zostanie on zatytułowany. W trakcie jednego z wywiadów członkowie The Zimmers zażartowali, że zatytułują go "Chinese Democracy" - czyli identycznie jak długo oczekiwana płyta Guns N' Roses. Dodali, że wybór padł akurat na taki tytuł ponieważ prawdopodobnie prędzej przyjdzie im umrzeć, niż doczekać się premiery kolejnego albumu Guns N' Roses. Żart nie spodobał się jednak Axlowi Rose'owi, który zagroził nawet, że poda The Zimmers do sądu, jeśli ośmielą się wykorzystać tę właśnie nazwę. Ostatecznie uznano, iż najlepiej będzie, jeśli longplay zostanie zatytułowany "Lust For Life".

Płyta ukazała się w sklepach we wrześniu 2008 roku. Tytuł nawiązywał do wydanego w 1977 roku krążka Iggy'ego Popa. Członkowie The Zimmers zdecydowali, że na albumie znajdą się wyłącznie nowe wersje przebojów wykonywanych wcześniej przez innych wykonawców. "Lust For Life" zawiera więc m.in. takie covery, jak "We Will Rock You" Queen, "Let It Be" The Beatles, "Tears In Heaven" Erica Claptona, "Fight For Your Right (To Party)" Beastie Boys oraz "My Way" Franka Sinatry. Nie zabrakło także tytułowej piosenki, która oryginalnie została nagrana przez Iggy'ego Popa.

Pojawiły się również kolejne single promujące album: "Old and Wise" (cover The Alan Parsons Project) a także "Firestarter" (The Prodigy). Zwłaszcza ten drugi kawałek cieszył się sporą popularnością - głównie ze względu na dość zabawny teledysk, ukazujący zwariowaną podróż miejskim autobusem rzekomo zwyczajnego staruszka. W roli głównej wystąpił 90-letni wokalista The Zimmers, Alf Carretta. Teledysk wyraźnie nawiązywał również do oryginalnego klipu The Prodigy - Alf został specjalnie ucharakteryzowany, aby przypominać Keitha Flinta.

"Lust For Life" nie odniósł wielkiego sukcesu komercyjnego, ale grupie The Zimmers udało się zwrócić na siebie uwagę mediów na całym świecie. Dziennikarze z takich krajów, jak Niemcy, Kanada, Australia czy Brazylia chętnie prosili poszczególnych członków zespołu o wywiady, a także zapraszali do radia i telewizji. Znane osobistości publicznie wypowiadały się o The Zimmers, nie kryjąc zachwytu. Wśród nich znalazły się m.in. takie sławy, jak George Clooney, Robbie Williams - czy nawet brytyjski następca tronu książę Karol.

The Zimmers otrzymali wiele propozycji występów, m.in. pojawili się w Waszyngtonie na uroczystości zorganizowanej przez Amerykańskie Stowarzyszenie Emerytów. Członkowie zespołu nie zapomnieli o rówieśnikach, dlatego też postanowili wspierać organizacje zajmujące się pomocą dla ludzi starszych. Większość pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży singla "My Generation" zasiliła budżet brytyjskiej organizacji Age Concern.

Wśród muzyków tworzących The Zimmers znajdują się najczęściej mało znane osoby, jednak nie zabrakło też ludzi, których nazwisko wielokrotnie pojawiało się wcześniej w mediach. Do The Zimmers należy m.in. Joan Bonham, która jest matką Johna Bonhama - zmarłego w 1980 roku perkusisty legendarnego zespołu Led Zeppelin. Innym piosenkarzem The Zimmers jest Peter Oakley. Zasłynął on z utworzenia na portalu YouTube wideobloga "geriatric1927", który w ciągu kilku lat doczekał się blisko 50 tysięcy widzów i do tej pory jest jednym z najczęściej subskrybowanych kanałów w Wielkiej Brytanii. Głównymi tematami umieszczanych przez niego filmów są interesujące wspomnienia z jego życia, np. związane z II wojną światową - a także rady, jakich chciałby udzielić młodszym internautom.

Zespół The Zimmers z pewnością nie przejdzie do historii jako jedna z najważniejszych grup muzycznych wszechczasów, ale nie taki był zamiar jego twórców. Możliwość wydania płyty i nieoczekiwana popularność przede wszystkim pozwoliły członkom The Zimmers ponownie cieszyć się życiem. Winifred Warburton wyznał, iż dzień, w którym wszedł do studia i zabrał się za nagrywanie "My Generation" był najpiękniejszym dniem w jego życiu i spełnieniem marzeń. Dwa lata później zmarł mając 101 lat. Grupa staruszków udowodniła, że w ludzie w ich wieku wcale nie są skazani na monotonię i w dalszym ciągu potrafią zadziwiać cały świat.

  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!