szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Ascetoholix

Ascetoholix

  • Ocena ogólna:

    4.3/5
    [23 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 4623

    Ostatnio odwiedzany: 2020-02-20

Ascetoholix to polski zespół hiphopowy, w którego skład wchodzą Doniu, Kris i Liber. Grupa powstała w Obornikach Wielkopolskich pod koniec 1998. roku, lecz zanim to się stało, powstała nazwa. Ascetoholix - według członków formacji - nie odnosi się bezpośrednio do słowa "asceza".


Nazwa ma oznaczać unikanie konformizmu w codziennym życiu oraz wybieranie solidnej pracy i czystości duchowej, zamiast łatwych rozwiązań. Grupa w momencie powstania liczyła pięciu członków. Do pracy nad pierwszym materiałem przystąpiły już tylko cztery osoby, a ukończyły trzy. W ten sposób ustabilizował się skład, który przetrwał do dnia dzisiejszego. Muzyka była ucieczką od małomiasteczkowej rzeczywistości, a jednocześnie była hobby, które łączyło chłopaków.

- Najpierw była nazwa, która nas łączyła, pewien tok myślenia, potem doszliśmy do wniosku, że trzeba coś z tym zrobić - opowiadała Doniu w wywiadzie udzielonym dla "Klanu" w 2001 roku. - Mniej więcej, w tym samym czasie zaczęliśmy interesować się hip-hopem, postanowiliśmy więc coś razem nagrać. Pierwszą demówkę sfinalizowaliśmy latem 1999 roku. Wiesz, to był materiał składany na komputerze, jakościowo to było fatalne, teraz nawet nie ma o czym gadać. Chcieliśmy po prostu zrobić cokolwiek, nawet nie marzyliśmy wtedy o tym, żeby cokolwiek wydać.

Pierwsze wydawnictwo było dostępne w formie kastety magnetofonowej i rozpowszechniane za pomocą poczty i internetu. Jakość zarówno techniczna, jak i muzyczna pozostawiała wiele do życzenia. Ascetoholix dawali jednak dużo koncertów, na których prezentowali także materiał z drugiego wydawnictwa demo "Nazwij to sam". Różnica poziomów między "nielegalami" była potężna. Na "Nazwij to sam" można już mówić o własnym stylu stworzonym przez chłopaków, który na debiucie był ledwo zauważalny. Drugi materiał zwrócił uwagę Cameya, który utwór "Umiejętności" umieścił na swojej płycie "Robię swoje 2". To otworzyło drzwi kariery przed Ascetoholix.

W 2001 roku trio podpisało kontrakt płytowy z Cameyem. Materiał na debiutancką "legalną" płytę był już właściwie gotowy, więc chłopaki przystąpili do nagrywania. Płyta zatytułowana "A" została nagrana w domu Donia. Zawartość różniła się zasadniczo do poprzednich propozycji. Krążek "A" przyniósł dojrzałą muzykę i teksty oraz własny, rozpoznawalny styl Ascetoholix. Album pod względem muzycznym i tekstowym był bardzo zróżnicowany.

- Nie lubimy płyt, które są monotonne, wiesz, na płycie jest 14-15 kawałków, a wszystkie właściwie takie same - wyjaśniał eklektyzm dzieła Kris. - Nasza płyta jest taka, jak życie - jednego dnia się cieszymy, idziemy na imprezę się najebać, a innego mamy dolinę, siedzimy w studiu i mówimy "kurwa nie ma nawet kasy, żeby jechać na koncert, czemu tak jest"?

Na sukces płyty i popularność Ascetoholix wpływ miał kawałek "Mówią, że raperzy upadną", który znalazł się na ścieżce dźwiękowej do filmu Sylwestra Latkowskiego "Blokersi". Zespół po kilku latach koncertów trafił do szerokiej publiczności. Zaliczył występ na festiwalu w Opolu w 2002 i 2003 roku.

W marcu 2003 roku, nakładem wytwórni UMC ukazała się druga płyta zatytułowana "Apogeum". Muzycznie był to kolejny krok naprzód, choć bardziej ugruntowujący pozycję Ascetoholix, niż wyznaczający nową jakość w ich twórczości. Tekstowo chłopaki poruszali nowe tematy, udowadniając, że nie zjadają własnego ogona i nie powtarzają w kółko tych samych wątków. Płyta była bardzo melodyjna, co przy profesjonalnym nagraniu pozwoliło Ascetoholix zaistnieć w kulturze masowej i światku popowym. Ich utwory i oni sami pojawiali się w stacjach radiowych i telewizyjnych oraz prasie.

Drugi klip nakręcono do utworu "Suczki", który wywołał wiele kontrowersji. Ascetoholix przyniósł on wielką popularność, ale jednocześnie spowodował, że świat hiphopowy sie od nich odsunął. To właśnie przez ten utwór przylgnęło do Ascetoholix określenie "hiphopolo".

- "Suczki" stały się złe po tym, jak radia i TV przewałkowały je wzdłuż i w szerz - mówił Liber w wywiadzie udzielonym Hip-hop.pl. - "Apogeum" było dobrze odbierane, dla przykładu było płytą miesiąca w "Ślizgu" - ta sama płyta, na której były "Suczki". Po jakimś roku Ci sami ludzie, którzy dawali dobre recenzje, polecieli jak chorągiewka w przeciwnym kierunku. Wierzę, że są ludzie, którzy nie patrzą na to co jest modne, tylko słuchają tekstów.

Po wydaniu "Apogeum" nadszedł czas, by Ascetoholix skorzystali z pozycji, którą zdobyli. Zaczęła się więc bardzo komercyjna działalność zespołu. Pierwszym etapem był program telewizyjny "Muzyka łączy pokolenia" w TVP3, w którym Liber i Doniu spotkali się z Kombii. Efektem tego spotkania była nowa wersja piosenki "Nasze rendez-vous" zespołu Kombi. W taki sposób polski hip-hop (hiphopolo) połączył siły z polskim disco z lat 80.

W 2004 roku ukazała sie pierwsza solowa płyta Libera "Bógmacher". Gościnnie na albumie pojawił sie Doniu, a sam krążek radził sobie dość dobrze na liście sprzedaży. W tym samym roku Doniu wydał płytę "Monologimuzyka", a rok później producencki album do filmu "Czas surferów". Longplay "Monologimuzyka" otrzymała w 2005 roku Superjedynkę na KFPP w Opolu, a Doniu został wybrany artystą roku. Wraz z Liberem odebrał także nagrodę za hit roku przyznany piosence "Skarby".

W 2006 roku ukazała się kolejna płyta sygnowana nazwą Ascetoholix. "Adsum" różniła się od poprzednich płyt tym, że była dużo bardziej melodyjna i wyraźnie zmierzała w popowo-komercyjnym kierunku.

W 2007 roku na rynku pojawiła się płyta "Moderato" nagrana przez Donia i Libera, a w 2008 Liber wydał album wraz z Sylwią Grzeszczak "Ona i on". Także Kris wydał solowy zestaw. Na dobrą sprawę zespół Ascetoholix przestał być przedstawicielem polskiego hip-hopu, a jego członkowie stali sie popowymi gwiazdkami.

Doniu bronił muzyki swojej i kolegów tłumacząc, że nawet najwięksi hardcore'owcy w swych utworach mają refreny i elementy "bajtowe".

Doniu, Liber i Ascetoholix stali się celem ataków innych składów hiphopowych, które zarzucają im komercjalizację i wypaczenie hip-hopu.

Nie ma bliższych informacji, co do powstania kolejnych płyt Ascetoholix. Każdy z członków zajmuje się własną działalnością. - Ikoną polskiego rapu już nie będę - wyjaśniał Liber w wywiadzie dla Hip-hop.pl, na temat przyszłości Ascetoholix. - Jak to niektórzy mówią, za przystojny jestem chyba. Dla mnie Ascetoholix to nie jest przygoda, dlatego wiem, że będziemy nagrywać następne płyty, z tym, że pewnie bardziej dla siebie. Jeżeli przyszłość dla siebie mam upatrywać w muzyce, widzę ją bardziej w projekcie Rio Boss, którego jestem częścią i nie będzie to hip-hop. Dużo dobrej muzyki, dobrego śpiewu, koncerty z żywą orkiestrą, ciekawe, często trochę odjechane tematy - bez rapu o rapie. Generalnie żadnych ograniczeń. To chciałbym robić, dać ludziom dobrą muzę. Sami się przekonacie.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~Lucho [2009-10-21 20:51]

Zły link
Lepiej sprawdźcie link który macie, do ich strony to to na pewno nie przekierowuje.

odpowiedz