szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Raphael Saadiq

fot. Sony Music

Raphael Saadiq

  • Ocena ogólna:

    5/5
    [3 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 2226

    Ostatnio odwiedzany: 2018-12-19

Raphael Saadiq, wokalista, muzyk, kompozytor i producent związany z muzyką soul i R&B, urodził się 14 maja 1966 roku w Oakland, w stanie Kalifornia jako Charlie Ray Wiggins. Raphael Saadiq od dziecka miał kontakt z bardzo różnorodną muzyką. - Pierwszymi nagraniami, jakie pamiętam, były płyty The Mamas & The Papas, Sly & The Family Stone, Billa Withersa, Carlosa Santany.

W okolicy było tyle różnego rodzaju zespołów. Również grupy heavyrockowe jak The Grateful Dead - wyliczał w rozmowie z portalem Bluesandsoul.com. Już jako sześciolatek Saadiq grał na gitarze, perkusji i basie. - Granie muzyki było dla mnie czymś bardzo naturalnym - wspominał. Wszyscy moi znajomi grali na różnych instrumentach. Więc gdy tylko zobaczyłem, że ktoś na czymś gra, sam zaczynałem na tym grać.

W wieku 9 lat śpiewał już z profesjonalną grupą gospel. Później grał na basie w wielu różnych zespołach. W 1984 roku pojechał na trasę z Prince'em jako członek jego koncertowej grupy.

W latach 1988-1997 był basistą i wokalistą grupy Tony! Toni! Toné!, którą założył z bratem Dwayne'em i kuzynem Timothym Christianem Rileyem. Już pierwszym albumem, "Who?", zespół mocno zaznaczył obecność w środowisku R&B i soul. Później było tylko lepiej, a każda kolejna płyta sprzedawała się w co najmniej milionowym nakładzie.

Tony! Toni! Toné! był jednym z niewielu zespołów w swoim gatunku grających na prawdziwych instrumentach. - Wtedy nie czuliśmy się wyjątkowi tylko dlatego, że graliśmy na własnych instrumentach - mówił Saadiq portalowi Bluesandsoul.com. - Granie na instrumentach zawsze było częścią naszego stylu, więc dla nas dziwne było to, że ktoś ich nie używał. Ale teraz, z perspektywy czasu, można powiedzieć, że mieliśmy duże szczęście, ponieważ widzieliśmy tyle zespołów soulowych i funkowych, które odniosły sukces przed nami i grały na instrumentach. Dzisiaj dzieciaki tego nie mają. Muszą sami do tego dochodzić, co jest moim zdaniem bardzo smutne. Bo wychowywanie się na telewizji, w której nie pojawiają się już żadne zespoły R&B grające na instrumentach, to jakieś wariactwo.

W 1990 roku ukazał się album "The Revival", na którym znalazły się takie hity, jak "It Never Rains In Southern California", "Feels Good", "The Blues" i "Whatever You Want". Najlepiej sprzedającym się krążkiem grupy jest podwójnie platynowy "Sons of Soul" z 1993 roku a pochodzące z niego utwory "If I Had No Loot", "Anniversary" i "(Lay Your Head On My) Pillow" dotarły do pierwszej dziesiątki listy przebojów R&B.

W połowie lat 90. artysta przybrał pseudonim Raphael Saadiq. - Nie chciałem być znany jako Raphael Wiggins. Nie podobało mi się brzmienie tego nazwiska - tłumaczył w wywiadzie dla Soulmusic.com i przytoczył komentarz szefa Polygram Records, który powiedział mu: "Kto będzie chciał słuchać nagrań Raphaela Wigginsa?". - Pomyślałem, że może ma rację. Zobaczyłem nazwisko Saadiq i spodobało mi się. Poza tym ja i mój brat byliśmy w tym samym biznesie, więc nie chciałem, żeby nas mylono i mówiono: "Och, to prawdopodobnie jeden z tych Wigginsów". Chciałem mieć własną tożsamość.

W 1995 roku Saadiq nagrał solowy singel "Ask of You", który trafił na ścieżkę dźwiękową do filmu "Higher Learning" ("Studenci"). Rok później ukazał się czwarty album Tony! Toni! Toné!, "House of Music". Mimo braku hitów na miarę poprzednich płyt, zespół utrzymał swoją wysoką pozycję, aż do momentu, w którym Saadiq odszedł, by założyć supergrupę Lucy Pearl. W jej składzie znaleźli się Dawn Robinson z En Vogue i Ali Shaheed Muhammad z A Tribe Called Quest. W 2000 roku grupa wydała jedyny album, zatytułowany "Lucy Pearl".

Po rozpadzie Lucy Pearl Saadiq kontynuował karierę jako solista. W tym czasie był już rozchwytywanym producentem i kompozytorem. Współpracował m.in. z Whitney Houston, Macy Gray, Mary J. Blige, Snoop Doggiem, Joss Stone oraz D'Angelo, z którym skomponował nagrodzony Grammy utwór "Untitled (How Does It Feel)".

Pierwszy album sygnowany swoim nazwiskiem, "Instant Vintage", Saadiq wydał w 2002 roku. Kolejny, "Ray Ray", ukazał się dwa lata później. Prawdziwy sukces, zarówno artystyczny, jak i komercyjny, przyszedł jednak w 2008 roku wraz z trzecią płytą, "The Way I See It", mocno nawiązującą do muzyki lat 60 i 70. Sam artysta jako inspiracje wymieniał takich wykonawców, jak The Temptations, Al Green czy The Four Tops.

- Zdałem sobie sprawę, że nigdy wcześniej nie przykładałem 100 procent uwagi do tego, by iść tą drogą, mimo że można to usłyszeć w wielu nagraniach z całej mojej kariery. Zatem tym razem różnica polega na tym, że bardziej skupiłem się na tym kierunku. A tytuł "The Way I See It" zasadniczo mówi: "To zawsze byłem ja. To coś, co naprawdę kocham i wszystko, co słyszeliście ode mnie wcześniej, było oparte na korzeniach tej muzyki" - powiedział w rozmowie z Bluesandsoul.com. - Nie musiałem za bardzo zastanawiać się nad muzyką na ten album, bo te wpływy były zawsze obecne.

W nagraniu płyty gościnnie wzięli udział Stevie Wonder (harmonijka ustna w "Never Give You Up"), Jay-Z ("Oh Girl") i Joss Stone ("Just One Kiss").

Saadiq określa swoją muzykę jako gospedelic, nie lubi natomiast terminu neo-soul. - Dzisiejsze R&B nie ma według mnie tej radości. Dzięki Motown ludzie mogli coś poczuć, a dziś nie widzę łez, miłości, emocji - żalił się portalowi Soultracks.com i dodał, że album "The Way I See It" ma wywoływać właśnie takie uczucia. - Może jakiś dzieciak z ósmej klasy poczuje ból, słuchając piosenki "Sometimes", albo 50-latek przypomni sobie pierwszy pocałunek z żoną. Chciałbym, żeby ludzie słuchali go w domu z całą rodziną podczas Święta Dziękczynienia i Bożego Narodzenia, i mieli piękne święta. To szczera płyta. Nie znajdziecie takiej nawet u brytyjskich gwiazd grających R&B.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!