szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

podobni artyści

Zbigniew Hołdys

fot. Marcin Bąkiewicz/WP

Zbigniew Hołdys

  • Ocena ogólna:

    3.42/5
    [24 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 7967

    Ostatnio odwiedzany: 2019-01-19

Zbigniew Hołdys to nonkonformista, wspaniały gawędziarz, a przede wszystkim jedna z największych legend polskiej muzyki popularnej. Zbigniew Hołdys to również artysta kojarzony przede wszystkim jako lider, kompozytor, gitarzysta i współzałożyciel rockowej grupy Perfect, z którą odniósł spektakularny sukces na polskiej scenie muzycznej.


Działalność Zbigniewa Hołdysa nie ogranicza się jedynie do muzyki. Artysta jest znany również jako poeta, dziennikarz, grafik oraz autor scenariuszy filmowych. Przygodę z muzyką Hołdys rozpoczął w hippisowskiej kapeli Kwiaty Warszawy w roku 1967. Formacja szybko przestała istnieć. Na jednym z koncertów w teatrze Buffo muzycy zaprosili na scenę całą widownię. Organizatorzy byli przerażeni, a Hołdys wraz z kolegami z zespołu zostali oskarżeni o chuligaństwo. To był koniec Kwiatów Warszawy. Ale artysta nie za bardzo się tym przejął. W warszawskim Klubie Medyków założył kolejną grupę RH-, z którą wystąpił w 1969 roku na Festiwalu Fama. Zespół otrzymał tam nagrodę Zbigniewa Namysłowskiego za utwór "Hymn do zachodzącego słońca". Hołdys był kompozytorem tej piosenki.

W latach 70. muzyk pracował przede wszystkim na rzecz innych artystów: Maryli Rodowicz, Andrzeja i Elizy, Dwa Plus Jeden i Anny Jantar, działał też w projekcie Dzikie Dziecko.

W latach 1976-1977 przebywał w Stanach Zjednoczonych, gdzie grał w polonijnych klubach. W wolnym czasie komponował muzykę do utworów, które w przyszłości miały stać się jednymi z największych polskich przebojów.

Po powrocie do Polski w 1977 roku muzyk nagrał znakomity utwór "Co się stało z Magdą K." do tekstu Andrzeja Mogielnickiego. Piosenka opowiada o gwałcie na niepełnoletniej dziewczynie. To właśnie kontrowersje związane z jego tematyką spowodowały, że wykonawcą "Co się stało z Magdą K." był Zbigniew Hołdys - pierwotnie tekst miał być przeznaczony dla Janusza Kruka, lidera Dwa Plus Jeden.

Niedługo później do życia powołana została formacja Perfect. Zespół w chwilę po powstaniu musiał opuścić granice Rzeczpospolitej. Powodem było nonkonformistyczne zachowanie Hołdysa nic nierobiącego sobie z komunistycznej władzy, która zaczęła być coraz bardziej cięta na muzyka. Zbigniew Hołdys wraz z kapelą wyjechali do USA, gdzie grali w klubach polonijnych do 1980 roku. W tamtym okresie grupa grała pod dość oryginalną nazwą Perfect Super Show and Disco Band. Narodziny Perfectu, jaki kojarzą wszyscy obywatele Polski miały miejsce w roku 1980, kiedy ukształtował się rockowy skład zespołu ze Zbigniewem Hołdysem i Grzegorzem Markowskim na czele.

Początek lat 80. był czasem największych sukcesów Hołdysa jako artysty. Poprowadził on grupę do jednego z najbardziej spektakularnych sukcesów w historii polskiej muzyki rozrywkowej. Perfect nagrał w tamtym czasie takie piosenki, jak: "Ale wkoło jest wesoło", "Nie płacz Ewka" czy "Autobiografia", które należą do ścisłego kanonu polskiego rocka. Sukces tego zespołu można było mierzyć nie tylko liczbą hitów jakie nagrał, czy sprzedanych płyt, ale również niesamowitymi koncertami, w trakcie których widownia dostawała wręcz spazmów. Podczas energetycznych występów kapeli publiczność nieraz wpadała w szał bojowy. Muzycy jednak zawsze łagodzili nastroje. Zamiast "Chcemy być sobą" śpiewali "Chcemy bić Zomo", z kolei "Nie bój się tego wszystkiego" zamieniali na "Nie bój się tego Jaruzelskiego". Ludzie mogli się wykrzyczeć i wyszaleć na występach Perfectu. Dzięki temu, podczas jednego z ostatnich występów zespołu w warszawskiej Stodole, nie doszło do konfrontacji pomiędzy publiką a oddziałami Zomo.

Hołdys jednak nie wytrzymał olbrzymiej popularności, nie był zadowolony również z wynagrodzeń za koncerty, był przemęczony intensywnością zajęć, miał także problemy z władzą komunistyczną. W 1983 roku muzyk opuścił Perfect, co doprowadziło do zawieszenia działalności grupy.

Sam zainteresowany ocenił to co się wtedy stało w ten sposób:

- Poczułem wtedy wielką ulgę. Fajnie nam się grało, ale nie mogłem żyć już w tym sztucznym świecie, jaki moloch o nazwie Perfect wytworzył - powiedział Hołdys w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". - Nigdy nie lubiłem rozdawania autografów.

Nie był to koniec artystycznych działań Hołdysa. Zaangażował się w superprojekt pod nazwą I Ching. "I Ching" to też nazwa dwupłytowego albumu z 1984 roku, nagranego przez zespół prowadzony przez Zbigniewa Hołdysa w latach 1982-83. Utwory na krążki były nagrywane w studiu radiowej Trójki przez wielu znakomitych muzyków z takich zespołów, jak: Perfect, Maanam, TSA, Breakout czy Porter Band. Teksty napisał Bogdan Olewicz, natomiast kompozytorem większości utworów był Hołdys (niektóre kawałki były dziełami innych twórców: Wojciecha Waglewskiego, Martyny Jakubowicz i Andrzeja Nowaka). W studiu muzycy cały czas się zmieniali. Z sesji do "I Ching" wyewoluował kwartet Morawski, Waglewski, Nowicki i Hołdys, który wydał w 1985 roku dzieło o zastanawiającym, zapadającym w pamięć tytule "Świnie". Formacja szybko uległa rozwiązaniu. Podobno nie podobała się władzy komunistycznej. Hołdys miał o to wielki żal do rządzących, a w szczególności do Sławomira Zielińskiego, który był wtedy szefem Programu III Polskiego Radia.

W latach 80. muzyk skomponował również muzykę do filmu psychologicznego Krzysztofa Tchórzewskiego "Stan wewnętrzny" z 1983 roku, a także prowadził efemeryczną formację Plugawy Anonim w 1986 roku.

Perfect był kilkakrotnie reanimowany, jednak prawdziwe, drugie życie rozpoczął bez swojego mózgu, Zbigniewa Hołdysa.

Muzyk nie był tym faktem zachwycony, ale robił swoje. Jego działalność miała związek z muzyką. Hołdys był między innymi redaktorem naczelnym pisma muzycznego "Non-stop" i właścicielem sklepu "Instrumenty Muzyczne" (w latach 1992-2007), w którym odbywały się spotkania z gwiazdami estrady. Artysta również prowadził własny program telewizyjny o muzyce "Hołdys Guru Limited", emitowany na antenie MTV Classic (później "Zbigniew Hołdys Guru" w TVP 2), pisał teksty dla innych wykonawców (napisał między innymi wielki hit dla zespołu Lady Pank "Mała wojna" z 1989 roku), a także wyprodukował płytę "Szmata" zespołowi 100% Bawełny.

Twórca powrócił na scenę muzyczną w roku 2000 albumem "Hołdys.com", który otrzymał dobre recenzje. Dużo osób chwaliło niebanalność kompozycji, świeżość nagrań i przede wszystkim specyficznego "perfectowego" ducha unoszącego się nad dziełem. Na krążku znalazło się miejsce dla dwóch przebojów Perfectu w nowych wersjach: "Niewiele ci mogę dać" oraz "Chcemy być sobą". W pierwszym utworze gościnnie zaśpiewał Artur Gadowski z grupy IRA, z kolei drugi klasyk zespołu został zaprezentowany w wersji instrumentalnej.

Po raz ostatni było o muzyku głośno w 2002 roku, kiedy zaprezentował na Festiwalu w Opolu ostatni przebój "Stalker".

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
niezalezny2006 [2013-06-29 13:31]

W jakim kapeluszu ten wielki artysta sypia.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~nobody [2012-12-20 22:13]

A kto to jest ten Z. Hołdys ???

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bolo [2012-12-20 17:39]

HOŁDYS - to artysta ze spalonego teatru,na to co zrobiłi co robi obecnie ,można jedynie puścić bąka !

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~obiektywny [2012-02-04 20:31]

to okropny człowiek, który uważa siebie za wielkiego artystę. jego piosenki to smuty, których nie da się słuchać. ale najbardziej bawi mnie to zadufanie. widziałem już kilka programów w których opowiadał jak walczył z systemem za pomocą muzyki. panie hołdys! pan nie walczył, robili to inni, pan się jedynie lansuje przed kamerami!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [4]
~Karol [2010-12-14 17:23]

ZMUSZĘ SIĘ I PÓJDĘ ......
Zmuszę sie i pojdę na występ tego podobno muzyka - jeżeli w prasie lub innych mediach ukaże sie wiadomość, ze na występie zdejmie kretynski kapelusz. Nawet Główny Rabin w Polsce - poza cereniniałem liturgicznym - nie akcentuje swojego wyznania tak jak robi to ten podobno "artysta" w TV.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ja [2010-11-12 11:04]

z tym nonkomformistą
to już przesada patrząc na wypowiedzi chwalące donka

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~antipatico [2009-03-15 23:54]

Holdys to smut
Ostatnio był łaskaw wyrazić się z lekceważeniem o Omedze. Ciekawe czemu tylu ludzi od ponad 40 lat wiernie słucha Madziarów, a Perfect kojarzy sie większości z Body Perfect.

odpowiedz