szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

podobni artyści

Genesis

fot. oficjal. str. Genesis

Genesis

  • Ocena ogólna:

    4.88/5
    [16 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 6462

    Ostatnio odwiedzany: 2019-01-20

W czasie kilkudziesięciu lat Genesis przeszło ewolucję od rocka progresywnego po pop-rockowe brzmienie. Przez jego skład przewinęło się dziesięcioro muzyków, w tym trzech wokalistów Peter Gabriel, Phil Collins oraz Ray Wilson. Genesis wydało 15 studyjnych albumów, które rozeszły się w nakładzie przekraczającym 150 milionów egzemplarzy.


Korzeni formacji należy szukać w połowie lat 60. w liceum Charterhouse w brytyjskiej miejscowości Godalming, w hrabstwie Surrey. To właśnie tam działały kapele The Garden Wall oraz The Anon, które po pewnym czasie postanowiły połączyć siły pod szyldem The New Anon - w jej skład wchodzili Peter Gabriel (wokal), Tony Banks (instrumenty), Michael Rutherford (gitara, bas) oraz Anthony Phillips (gitara) (dodatkowo konfigurację zasilił później jeszcze perkusista Chris Stewart, jednak posada ta w najbliższych latach wielokrotnie ulegała zmianie). Początkowo miała być to tylko niezobowiązująca zabawa, jednak z czasem przerodziła się w poważny projekt. - To przede wszystkim Anthony Phillips, który już wtedy był świetnym gitarzystą, dążył do przekształcenia Genesis w zespół profesjonalny, ale z początku zarówno ja, jak i Peter Gabriel, byliśmy zdecydowani na studia i zaoferowaliśmy mu pomoc tylko do czasu, nim pojawią się muzycy gotowi całkowicie się temu poświęcić - wspominał początki Banks w rozmowie z dziennikarzem miesięcznika "Tylko Rock" - Gdy już jednak wraz z Peterem rozjechaliśmy się na nasze uczelnie, okazało się, że jesteśmy w stanie nadal, mimo oddalenia, razem komponować. Gdy zaś podczas pierwszych wakacji znowu spotkaliśmy się na dłużej, uznaliśmy, że warto byłoby jednak się przekonać, jak wiele możemy obaj osiągnąć jako twórcy muzyki. A ponieważ uważałem, że taka możliwość pojawia się w życiu tylko raz, postanowiłem zaryzykować. Wziąłem roczny urlop, aby cały mój czas poświęcić formacji.

W 1967 roku grupa zarejestrowała pierwsze demo, które wpadło w ręce producenta Jonathana Kinga. Realizator dostrzegł w kapeli spory potencjał, dlatego wysłał ją z powrotem do studia nagraniowego. On także zasugerował zmianę nazwy na Genesis, co też stało się w niedalekiej przyszłości. W 1968 roku pojawiła się w sprzedaży pierwsza mała płytka zespołu "The Silent Sun" (zainspirowana mocno dokonaniami Bee Gees, ulubionej wówczas formacji Kinga), niedługo potem zaczął on pracować nad debiutanckim krążkiem. Skończone dzieło, zatytułowane "From Genesis to Revelation" ukazało się w marcu 1969 roku nakładem wytwórni Decca i przepadło na rynku (nie udało mu się przedostać nawet do brytyjskich zestawień). Sytuacji nie poprawił kolejny krążek, "Trespass", na dodatek z kolegami postanowił rozstać się Philips (przede wszystkim dlatego, że nie lubił występować na scenie z powodu tremy), co spowodowało, że pozostali członkowie Genesis zaczęli się zastanawiać, czy dalsza działalność pod tą nazwą ma jakikolwiek sens. Zdecydowali jednak nie składać broni i jeszcze przed kolejnym wejściem do studia skład został poszerzony o dwóch nowych muzyków - perkusistę Phila Collinsa oraz gitarzystę Steve'a Hacketta. Tak też narodził się skład, przez wielu określana mianem klasycznego. Nagrana już z nimi w składzie płyta "Nursery Cryme" (zawierająca 10-minutową, epicką kompozycję, "The Musical Box"), wprawdzie nie zawojowała rynku, ale udało się jej przedostać do brytyjskiego Top 40, co dobrze rokowało na przyszłość. Od tamtej pory koncerty grupy zaczęły przybierać bardziej teatralny charakter - Gabriel śpiewał coraz bardziej zawiłe historie w wymyślnych strojach, często nosił maski, a także makijaż. Genesis stało się nie tylko zespołem, którego warto było posłuchać, ale także takim, który przede wszystkim należało zobaczyć na żywo.

Przełomem w karierze stał się czwarty w dorobku album "Foxtrot" z 1972 roku, którego główną część stanowiła zajmująca prawie całą stronę longplaya kompozycja "Supper's Ready". Dzieło uplasowało się na 12. pozycji zestawień w Wielkiej Brytanii, a teatralne występy grupy stały się z dnia na dzień jedną z największych atrakcji w ówczesnym rocku progresywnym. W 1974 roku grupa zrealizowała podwójny, koncepcyjny krążek "The Lamb Lies Down on Broadway" (szósty w studyjnym dorobku), który okazał się największym sukcesem komercyjnym w dotychczasowej karierze formacji - uzyskał status złota zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Wielkiej Brytanii. Do promocji longplaya zespół udał się w obejmującą aż 102 występy trasę, na której przedstawiał dzieło w całości - widowiskom towarzyszyły także pokazy laserowe - był to prawdopodobnie pierwszy przypadek wykorzystania ich na koncertach rockowych. Niestety, był to także koniec klasycznego okresu grupy, bo po zakończeniu tournée, z kolegami postanowił rozstać się Gabriel. Wokalista zwyczajnie przestał się dogadywać z resztą składu, do tego doszły problemy z narodzinami pierwszego dziecka. - Nadal jestem dumny ze wszystkiego, co razem stworzyliśmy i wciąż mam szacunek do pozostałych członków zespołu, ale nasze drogi musiały się rozejść - tłumaczył frontman zaraz po odejściu.

Hackett, Banks, Rutherford oraz Collins chcieli kontynuować działalność grupy, dlatego rozpoczęli poszukiwania nowego wokalisty. W tym celu muzycy urządzili przesłuchania, na których przetestowali ponad 400 kandydatów, tylko po to, by ostatecznie dojść do wniosku, że najlepszy frontman jest już od kilku lat wewnątrz kapeli - tak za mikrofonem stanął Phil (w przeszłości śpiewał już w niektórych utworach Genesis). Wybór stał się strzałem w dziesiątkę, kolejne dwa nagrane albumy - "A Trick of the Tail" i "Wind & Wuthering" - okazały się sukcesami nie mniejszymi od "The Lamb Lies Down on Broadway", Collins dobrze także odnajdywał się w odgrywaniu na scenie postaci kreowanych wcześniej przez Gabriela. Pod koniec dekady skład formacji znów został uszczuplony - tym razem z interesu wypisał się Hackett, który następnie kontynuował zaczętą już w połowie lat 70. karierę solową . Gitarzyście nie podobało się, że wiele z jego pomysłów spotykało się z dezaprobatą reszty kolegów. Jego odejście wyraźnie wpłynęło na brzmienie zespołu, które przesunęło się z rocka progresywnego w kierunku bardziej tradycyjnie rozumianego rocka, a czasami także popu.

Posunięcie takie nie spodobało się części fanów, jednak nie przeszkodziło to w zdobyciu zupełnie nowych. Już pierwszy album nagrany w trójkę, pod bardzo wymownym tytułem "…And Then There Were Three… " (i pozostało ich tylko trzech) okazał się wielkim sukcesem - w Stanach Zjednoczonych pokrył się platyną, co nie zdarzyło się wcześniej w karierze Genesis. Na albumie znalazł się po raz pierwszy mający cechy typowego radiowego przeboju kawałek "Follow You Follow Me". Jeszcze bardziej łaskawe dla zespołu okazały się lata 80. Albumy "Genesis" (1983) oraz "Invisible Touch" osiągnęły multiplatynowe nakłady po obu stronach Atlantyku, a kawałki "Land of Confusion", "Mama", "Tonight, Tonight, Tonight" czy "Invisible Touch" na zmianę okupowały szczyty list przebojów, dzięki czemu grupa awansowała do absolutnej ekstraklasy rocka (w międzyczasie Collins rozpoczął także niemniej udaną karierę solową, a Rutherford zaangażował się w projekt Mike and The Mechanics). W 1991 roku po pięcioletniej przerwie wydawniczej grupa powróciła krążkiem "We Can't Dance", który w samych tylko Stanach Zjednoczonych rozszedł się w liczbie przekraczającej 4 miliony egzemplarzy i przyniósł kolejną porcję przebojów, jak "Jesus He Knows Me" czy "I Can't Dance". Pięć lat później doszło do następnej poważnej zmiany w składzie, bo zespół postanowił opuścić Collins, aby w pełni poświęcić się karierze solowej. - Czuję, że nadszedł czas na zmianę w moim muzycznym życiu - tłumaczył powody podjęcia decyzji wokalista. - Zajmę się filmami, mam na oku parę jazzowych projektów, no i oczywiście moją karierą jako solista. Życzę pozostałym członkom Genesis wszystkiego najlepszego w przyszłości, pozostajemy najlepszymi przyjaciółmi.

Grupa po raz kolejny stanęła nad przepaścią, jednak także i tym razem, postanowiła nie kończyć przygody z muzyką, a nowym wokalistą został znany z grupy Stiltskin, Ray Wilson. - Gdy usłyszeliśmy jego głos, byliśmy w stanie wyobrazić go sobie w tej roli, to wystarczyło - tłumaczył Banks w rozmowie z magazynem "Tylko Rock". - Zawierzyliśmy temu odczuciu. Zaprosiliśmy go więc do studia i poprosiliśmy, by coś zaśpiewał. A ponieważ poradził z tym sobie bardzo dobrze, dostał tę pracę. W nowej konfiguracji zarejestrowano, piętnasty studyjny album grupy, "Calling All Stations", który powędrował na półki sklepowe w 1997 roku. Jego wydaniu towarzyszyła pokaźnych rozmiarów trasa koncertowa, która nie ominęła Polski - 31 stycznia 1998 roku w katowickim Spodku po raz pierwszy w historii Genesis wystąpiło w naszym kraju. Sam album, pomimo że zbierał w większości bardzo pozytywne recenzje w prasie, sprzedawał się na tle poprzednich płyt formacji słabo - w Wielkiej Brytanii uzyskał co prawda status złota, jednak w Stanach Zjednoczonych okazał się komercyjną klapą. Ponieważ duet Banks i Rutherford obawiali się, że przyszłość może okazać się jeszcze większym rozczarowaniem, podjęli decyzję o zawieszeniu działalności, pomimo że mieli jeszcze zakontraktowany z Wilsonem kolejny studyjny longplay. - Spojrzałem i powiedziałem: "Słuchajcie to nie jest to, co zakładaliście na początku. Nie możecie tak po prostu rzucić wszystkiego, ponieważ Ameryka nie padła przed nami na kolana. Gdybyście powiedzieli mi to od razu, nigdy nie dołączyłbym do zespołu" - żalił się Wilson. Wokalista po odejściu z grupy zajął się solową karierą, a także reaktywował Stiltskin. Co ciekawe, pod koniec dekady, piosenkarz zamieszkał na stale w Polsce - dokładnie w Poznaniu, skąd pochodzi jego dziewczyna. Tam też powstała część jego autorskiego krążka "Propaganda Man" z 2008 roku.

W kolejnym stuleciu, co pewien czas pojawiały się plotki o powrocie Genesis w klasycznym, pięcioosobowym składzie. Wprawdzie w 1999 roku Banks, Collins, Gabriel, Hackett oraz Rutherford zarejestrowali nową wersję utworu "The Carpet Crawlers" na potrzeby składanki "Turn It On Again: The Hits", ale na tym się skończyło. W 2006 roku doszło jednak do reaktywacji składu ery collinsowskiej. Zespół udał się w trasę koncertową - ponownie przyjechał do Polski - w czerwcu 2007 roku pojawił się na stadionie śląskim w Chorzowie. Tournée zostało w tym samym roku udokumentowane płytą live "Live Over Europe". Pomimo że po jego zakończeniu formacja nigdy oficjalnie nie potwierdziła ostatecznego rozpadu, nadzieję na kolejne występy i nowy album rozwiał w rozmowie z magazynem "Billboard" we wrześniu 2010 roku sam Collins. - Myślę, że Genesis przeszło do historii - wyznał. - Nie przewiduję żadnych kolejnych występów. To nie znaczy, że nie lubię tego lub też nie mam na to ochoty, to po prostu nie idzie już w parze z moim obecnym życiem.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!