szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Shakin' Stevens

fot. oficjal. str. Shakin' Stevensa

Shakin' Stevens

  • Ocena ogólna:

    3.14/5
    [370 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 4330

    Ostatnio odwiedzany: 2014-08-01

Shakin' Stevens (wł. Michael Barratt) urodził się 4 marca 1948 roku w Ely, walijskim miasteczku położonym blisko Cardiff. Piosenkarz rock'n'rollowy, autor muzyki i tekstów, ikona lat 80. Shakin' Stevens to najmłodszy z dwanaściorga rodzeństwa, syn Jacka Barratta - weterana I wojny światowej, który następnie znalazł zatrudnienie w branży budowlanej.


Szybko, bo już w 1967 roku, "Shaky" (jego popularny pseudonim) poślubił Carole (mają troje dzieci). W tamtym czasie pary nie ominęły trudne początki. Artysta imał się przeróżnych zajęć - rozwoził mleko, czyścił szyby czy pracował w fabryce montującej meble. Za mieszkanie służyła im część biura w Cardiff, niedługo potem zresztą całkowicie wyburzonego. Jako nastolatek piosenkarz stał na czele wielu lokalnych rock'n'rollowych grup, jak The Olympics czy The Cossacks, objeżdżając z koncertami głównie południową Walię.

- Byłem w kapeli zwanej The Rocking Denims kiedy rzuciłem dzienną pracę w 1970 roku - wspominał artysta po latach - Myśleliśmy, że uda nam się poprzez zawitanie do Londynu i zagranie w takich miejscach, jak 2i's, gdzie ludzie pokroju Cliffa Richarda i The Shadows zaczynali. Więc przyjechaliśmy, zrobiliśmy show, dostaliśmy nasze cztery funciaki, pojedliśmy trochę ryb, chipsów i wróciliśmy do Cardiff. Przed nami była wciąż długa droga.

Paul Barrett (brak pokrewieństwa), manager innej lokalnej kapeli The Backbeats, pozwalał piosenkarzowi nieraz dołączać na scenie do kolegów. Tak zaczęła się dziesięcioletnia przygoda z przemianowaną na The Sunsets (występowali jako Shakin' Stevens and the Sunsets) grupą. Oprócz Wielkiej Brytanii, występowali również w Niemczech oraz Holandii. Grali u boku The Rolling Stones, Roxy Music czy Davida Bowiego. Dzięki zdobytej popularności "walijski Elvis" mógł wydać swój pierwszy solowy album buńczucznie nazwany "A Legend". Ekscesy młodych gwiazd rocka nie były młodemu artyście i jego kumplom obce. W londyńskim hotelu Greenford szalony saksofonista zespołu Tony Britnall postanowił zostać połykaczem ognia, co skończyło się podpaleniem podłogi i fortepianu, po którym skakał w ekstazie "Shaky" ku uciesze rozhisteryzowanej publiczności.

Zasadniczą zmianę w karierze artysty przyniosły występy w musicalu Jacka Gooda "Elvis!" w 1977 roku. Jak się okazało Stevens był jednym z trzech Presleyów, jacy mieli się wcielić w postać "Króla". Wiodąca rola należała jednak do niego, bowiem przypadł mu w udziale sam szczyt kariery Elvisa, łącznie z pobytem w armii oraz licznymi rolami filmowymi. Sukces musicalu był ogromny. Odtwarzano go dwukrotnie dłużej niż planowano - przez dwa lata, najpierw w programie Gooda "Oh Boy", następnie w niemal 30 tygodniowej serii Stevensa "Let's Rock". Fotogeniczny, medialny piosenkarz szybko stał się znany w całej Wielkiej Brytanii pozostawiając na łasce losu czekających na niego kolegów z ówczesnej kapeli. Zaistnieć na listach przebojów dała mu przeróbka "Hot Dog" Bucka Owena, lecz dopiero sukces albumu "Shaky" z 1981 otworzył przed nim drzwi do wielkiej kariery. Dzięki takim hitom, jak "This Ole House" (traktujący o śmierci), "You Drive me Crazy", "Merry Christmas Everyone" czy "A Rockin' Good Way" (duet z Bonnie Tyler) stał się najbardziej topowym artystą lat 80. w Wielkiej Brytanii (33 hity w Top 40) i jednym z największym w historii muzyki w ogóle.

"Shaky" był świetnie przygotowany latami koncertów i ciągłego ścierania się z show-biznesem do roli nowego idola muzycznego świata. Jego szczęście polegało jedynie na trafieniu w ówczesną modę rewitalizacji starego, dobrego rock'n'rolla (popularność kapel Stray Cats, The Jest, Matchbox). Sporo jego utworów było przeróbkami starych szlagierów, lecz także autorskie piosenki odniosły nie mniejszy sukces komercyjny. Do legendy przeszły zawsze zakładane na koncerty białe buty oraz charakterystyczny taniec "pod" Elvisa, od którego ponownie robiło się gorąco dziewczynom na całym świecie.

Branża muzyczna nie traktowała jednak Shakin' Stevensa poważnie. Dowodem był brak artysty na słynnym koncercie Live Aid 13 lipca 1985 roku. Jednak znawcy historii rock'n'rolla widzący w "Shakym" prędzej drugiego Eddiego Cochrana niż Elvisa Presleya, cenili niezwykle jego płyty. Za świetny dobór szanowanych powszechnie muzyków, za repertuar, za żar, osobowość, głos... Uważany był za prawdziwego rockersa.

W latach 90. artysta zawiesił działalność sceniczną procesując się z członkami swojej byłej grupy The Sunsets o tantiemy za reedycję płyty "A Legend". W rezultacie muzycy dostali mniejszą kwotę, niż 16 lat wcześniej zaproponowaną przez Stevensa. Na początku millenium trafił z powrotem na czołówki gazet "dzięki" skandalowi, w wyniku którego zabrano mu na 2 lata prawo jazdy. Piosenkarza zatrzymano nietrzeźwego rankiem 1 stycznia 2002 roku. Trzy lata później wygrał reality show "Hit Me Baby One More Time" z udziałem innych, "zakurzonych" gwiazd. Wydał z powodzeniem zbiór największych hitów "The Collection" (także w formacie DVD), a w roku 2007, po 15 latach studyjnej przerwy, całkiem nowy materiał "Now Listen", osadzony mocniej w bluesie i folku. Jego koncert na angielskim festiwalu Glastonbury w 2008 roku zgromadził rozentuzjazmowane tłumy, choć wyszedł na scenę o 11 rano.

Po powrocie dziennikarze nie mieli z nim łatwego życia. Potrafił ostro zrugać panią w koszulce z serduszkiem i napisem "I Love Shaky", wspominającą jego występy w białych butach, tudzież histeryzującą, iż to pewnie (której z kolei?) dla niej, Julie, napisał znany przebój "Oh Julie".

- Ludzie mają z góry powzięte wyobrażenie o takich koncertach, jak Top Of The Tops. To było dawno temu. Myślą, że nic nie robiłem przez te wszystkie lata, tylko siedziałem i zabawiałem się z sobą - mówił zgryziony, po czym dodawał - Ale ja zawsze byłem w trasie, występowałem, nagrywałem. Poszedłem dalej. Jestem inny, ok?

Obrażonej dziennikarce nie pozostawało nic innego poza końcową uwagą w artykule, iż ma on źle ufarbowane włosy, żółte zęby i raczej duży nos.

Artysta gościł w Polsce kilkakrotnie - dwa razy w latach 80., w Sylwestra 2007 na krakowskim Rynku Głównym oraz w sierpniu 2008 roku w ramach Sopot Festival.

  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: 0 [0]
~barbara 1969 [2011-09-04 21:33]

mialam 17 lat wracalam ze szkoly wlaczalam magnetofon i sluchalam jego piosenek wystarczalo mi ze slyszalam glos muzyke bylam zakochana po uszy disiaj sluchajac piosenki poczulam sie jakby wrocily tamte czasy

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~SUNIA1954 [2009-05-12 20:15]

SHAKIN'STEVENS
Shakin'Stevens to wspaniały facet, wspaniale się rusza. W latach 80 byłam na jego koncertach w Zabrzu. Było cudownie, niezapomniane wrażenia. Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sisi [2009-06-06 17:04]

Byłam na koncercie
w Sali Kongresowej - nawet nie marzyłam kiedyklolwiek,że uda mi się zobaczyć Shakin`a na żywo i to z I-go rzędu. Było SUPER - zapomniałam o rzeczywistości liczył się tylko Shakin i Jego piosenki. SZkoda, że to tak prędko minęło i już drugi raz nie uda mi się go zobaczyć i posłuchać. Pozostały mi tylko CD z nagraniami i "wrzuta"....SZKODA!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Shaky for ever! [2009-03-18 13:46]

Shaky for ever!
Shaky wymiata! W oczekiwaniu na koncert w warszawie!

odpowiedz