Rock, Alternatywna
Ocena ogólna:
Oceń:
Liczba odwiedzin: 912
Ostatnio odwiedzany: 2012-05-22
Do kwietnia 2009 roku The Horrors byli kolejnym "the zespołem" z Wysp Brytyjskich. Jedną z wielu muzycznych nadziei "New Musical Express". Owszem, młodzieńcy z The Horrors wyróżniali się wyrazistym wizerunkiem, a muzyka od początku owiana była swoistym mrocznym klimatem, jednak debiut wywołał umiarkowane poruszenie.
Sytuacja zmieniła się gdy w obiegu (tak legalnym i nielegalnym) pojawiły się kopie drugiej płyty. - Koniecznie zaopatrzcie się w nową płytę The Horrors, "Primary Colours". I to już! - apelował Trent Reznor z Nine Inch Nails za pośrednictwem serwisu Twitter. W zachwytach nie był osamotniony. Mieszanka gotyku i shoegaze'owych sprzężeń okazała się strzałem w dziesiątkę.
Zanim jednak Reznor namaścił Anglików ich kariera rozwijała się w dość tradycyjny sposób. Drogi przyszłych członków The Horrors krzyżowały się w sklepach ze starymi winylami i w szkole. Połączył ich podobny muzyczny gust (głównie garażowe kapele z lat 60.) i The Junk Club. - Założyliśmy The Junk Club z kilkoma znajomymi - wspominał wokalista Faris Rotter dla serwisu Livewire. - To było zanim powołaliśmy do życia zespół i nawet zanim się poznaliśmy. W Southampton nic się nie dzieło jeśli chodzi o muzykę, a to było miejsce, gdzie graliśmy "dobrą" muzykę.
Drogę ku sławie rozpoczęli od grania coverów The Sonics, Screaming Lord Sutch, The Fuzztones. Pierwszy koncert, jeszcze jako The Brothers Grimm, dali w sierpniu 2005 roku. Skład zespołu to: Faris Rotter (naprawdę Faris Badwan, 1986, śpiew), Joshua Von Grim (Joshua Hayward, gitara), Tomethy Furse (Tom Cowan, bas), Spider Webb (Rhys Webb, klawisze) oraz Coffin Joe (Johnathan Spurgeon, perkusja). Publiczność, do której przemawiał mroczny klimat i gotycki image zespołu szybko się rozrastała aż zahaczyła o cenionego reżysera teledysków, Chrisa Cunninghama. Artyście tak spodobała się muzyka The Horrors, że postanowił nakręcić do ich debiutanckiego singla "Sheena is a Parasite" niskobudżetowe wideo. Tym samym autor klipów Aphex Twin ("Come to Daddy"), Björk ("All Is Full of Love") czy Madonny ("Frozen") zakończył 7-letnie milczenie twórcze. Makabryczny filmik z udziałem nominowanej do Oscara Samanthy Morton został jednak zakazany przez popularne stacje, choć nie z powodu jego estetyki, lecz użycia świateł stroboskopowych, które mogą wywoływać ataki padaczki. Mały krążek "Sheena is a Parasite" ukazał się w kwietniu 2006 roku. I tutaj w zasadzie kariera The Horros powinna się zakończyć. - Nigdy nie myśleliśmy o zdobywaniu świata - wyjaśniał gitarzysta Joshua von Grimm. - Marzyło nam się wydanie 7-calowego singla. Jesteśmy kolekcjonerami płyt, więc już sama myśl o wydaniu własnej nas podniecała.
Po "Sheena is a Parasite" ukazał się jednak kolejny singel - "Death At The Chapel". Kwintetem powoli zaczynała interesować się brytyjska prasa, w szczególności łowca młodych talentów tygodnik "New Musical Express", który zafundował im zdjęcie na okładce w sierpniu 2006 roku a następnie zaprosił The Horrors do udziału w NME Awards Indie Rock Tour na początku 2007 roku. W ten sposób zespół utorował sobie drogę do wydania długogrającego debiutu. Ten, zatytułowany "Strange House", ukazał się w marcu 2007 roku. Promując longplay, artyści zagrali serię koncertów u boku Black Rebel Motorcycle Club, Arctic Monkyes czy uwielbianych The Sonics, jak również pojawili się na wielu festiwalach, w tym Glastonbury, japońskim Summer Sonic czy australijskim Splendour in the Grass. Pomimo starań i pochlebnych recenzji ("złożony, bezkompromisowy materiał"), płyta ledwo zaistniała na Wyspach (37. miejsce UK Charts), a tym samym zyskała jeszcze mniejszą atencję poza Zjednoczonym Królestwem. Ponownie jednak znalazła się "sława", której muzyka The Horrors przypadła do gust. Nazywał się Geoff Barrow i zasłynął jako jeden z członków Portishead. Postanowił on podjąć się produkcji kolejnej płyty formacji. Jak się miało później okazać do spółki z zaprzyjaźnionym już z kwintetem reżyserem teledysków. Dla Cunninghama był to debiut za konsolą.
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!