szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

M.I.A.

fot. oficjal. str. M.I.A.

M.I.A.

  • Ocena ogólna:

    4.64/5
    [11 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 4919

    Ostatnio odwiedzany: 2020-04-05

M.I.A. naprawdę nazywa się Mathangi "Maya" Arulpragasam. Urodziła się w Hounslow, w Londynie 17 lipca 1977 roku i dzięki rewolucyjnym tekstom stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek na świecie. W muzyce M.I.A. łączy modne brzmienia dancehallowe z hip-hopem, electro i world music.


Zajmuje się również projektowaniem ubrań oraz graniem w filmach. Jej pseudonim jest skrótem od Missing in Action. Dopiero w wieku 11 lat artystka osiadła na stałe w Londynie, by zająć się studiowaniem sztuki, wideo i filmu w Central Saint Martins. Sytuację komplikował fakt, iż nie umiała angielskiego. Jego nauki nie wspomina najlepiej, bo traktowano ją jak dwuletnie dziecko specjalnej troski. Wychowywała się na Sri Lance, lecz przez ojca - Arula Pragasama - wysokiego rangą członka terrorystycznych Tamilskich Tygrysów, cała rodzina była zmuszona do ucieczki z wyspy i wieloletniej tułaczki nawet po same Indie.

- Kiedy wróciłam do Anglii sytuacja była naprawdę frustrująca - wspominała artystka w wywiadzie dla "Designer Magazine". - Ponieważ kiedy jesteś na Sri Lance czy w Indiach zawsze istnieje opcja wyjazdu do Anglii. Tymczasem ktoś odnalazł nasze metryki urodzenia i wyśledził, że cztery czy pięć razy próbowaliśmy opuścić naszą wioskę, jednak bus mógł się zatrzymać i ludzie mogli zostać zabici albo ktoś mógł podłożyć bombę. Więc musieliśmy czekać na kogoś innego, by przyszedł z nowym planem przeprawy łodzią lub coś podobnego. To wszystko, na czym ci zależało - jak się wydostać? Zrobiła się z tego gra, dobrze - jeśli nie dostali mnie na lądzie, spróbuję uciec samolotem.

Poznana na studiach Justine Frischmann z kapeli Elastica zabrała M.I.A. w trasę koncertową po USA w charakterze dokumentalistki. Artystka wyreżyserowała nawet teledysk grupy do piosenki "Mad Dog God Dam". Na wspomnianej trasie jako support występowała Kanadyjka Peaches, która zachęciła artystkę do eksperymentów wykorzystując jedynie magnetofon czterośladowy i beat perkusji. Efektem było pierwsze, składające się z sześciu piosenek, demo. W wielokulturowych, bardziej otwartych od Europy Stanach Zjednoczonych M.I.A. czuła się znakomicie. Na Brooklynie, w Nowym Jorku zaręczyła się z wokalistą i gitarzystą zespołu The Exit - Benjaminem Brewerem, któremu 11 lutego 2009 roku, zaledwie parę dni przed występem na Grammy Awards, urodziła chłopca.

Pierwsze dwa single - "Galang" oraz "Sunshowers" szybko podbiły parkiety klubowe i internet. Teledyski odznaczały się własnej produkcji animacjami o charakterze militarnych graffiti. By nakręcić wideo do drugiej piosenki, M.I.A. wybrała się nawet do dżungli na południu Indii. W produkcji nagrań miała jej pomóc Roots Manuva, lecz uznał pomysły raperki za zbyt popowe. W rezultacie trafiła w ręce DJ-a Diplo (aka Wesley Pentz), z którym była notabene przez jakiś czas związana. Świetnie dogadywała się również ze Steve'em Makeyem z grupy Pulp i Richardem X. Z nimi za konsoletą powstał debiutancki album M.I.A. - "Arular" mający swoją premierę na początku 2005 roku. Tytułując album imieniem ojca artystka liczyła także na nawiązanie z nim kontaktu. Zaledwie parę dni przed tsunami, które sprzątnęło z powierzchni ziemi gabinet Arula, ojciec kazał latorośli zmienić feralny tytuł.

Nowoczesne beaty w stylu Dizzee Rascala uderzały w głowę nie mniej niż stworzone w sypialni w południowym Londynie zaangażowane liryki o rewolucji, wojnie i ludziach drugiej kategorii. M.I.A. nominowano do prestiżowej nagrody Mercury Music Prize, a sama Missy Elliott pod wrażeniem tego, co usłyszała, zaprosiła artystkę do nagrania utworu "Bad Man" z płyty "The Cookbook". W wyniku tej współpracy namaszczono raperkę następczynią bardziej utytułowanej koleżanki.

- Ona jest legendą - przyznawała M.I.A. w wywiadzie dla "Stylus Magazine". - Pod względem kreatywnym, ona już wycisnęła wszystko. Nigdy nie zawodzi. Wytycza sobie granice i eksploatuje siebie na miarę swoich możliwości. I myślę, że to większa rzecz do zapamiętania a propos niej niż podziwianie jej błyskotek.

Wojującą o prawa Trzeciego Świata Arulpragasam nie wpuszczono do Stanów w 2006 roku ze względu na nieważną wizę, choć sama zainteresowana uskarżała się na czysto polityczne powody. Rozsierdzona nie chciała siedzieć w Londynie i wyruszyła w długą podróż odwiedzając m.in. Trynidad, Liberię, Japonię, Australię oraz Jamajkę. Z wojaży czerpała inspirację do drugiego albumu - "Kala", którego tytuł tym razem był hołdem dla matki. Wykorzystując żywe instrumenty i mało znanych, lokalnych muzyków zaskoczyła nawiązaniami do tradycyjnego folku (soca i urumee melam). W utrzymaniu szaleńczego pulsu klubowego parkietu pomógł jej ponownie DJ Diplo przy współpracy z twórcą fidget house - Switchem i DJ Blagstarrem. Dzięki nieustępliwej, wojowniczej naturze udało się jej przebić poziom przełomowego debiutu, co docenili choćby dziennikarze pisma "Rolling Stone", którzy uznali "Kalę" za najlepszy album 2007 roku.

Długo przed sukcesem "Arular", w 2001 roku w londyńskim sklepie Euphoria Shop odbyła się prezentacja malarskich możliwości artystki. Sprej i graffiti w sztuce ulicznej to nic oryginalnego, lecz ostry kontekst polityczny zmieszany z kulturą konsumpcyjną jednej z największych metropolii świata doceniono nawet wśród fachowców, nominując jej prace do nagrody Alternative Turner Prize. Dowodem jej wszechstronności było opublikowane w lipcu 2008 roku krótkie wideo, które nazwała "Real Pirates of the Caribbean", gdzie zaprezentowała własne projekty egzotycznych kurtek i legginsów. Znana z niewyparzonej buzi, otwarcie popierała nie tylko tamilskich wojowników, ale też Organizację Wyzwolenia Palestyny. Narzekała na wrzucenie do jednego worka ruchów niepodległościowych, rewolucjonistów i ekstremistów pod kreską terroryzmu. Na profilu MySpace informowała o łamaniu praw człowieka na Sri Lance a podczas wizyty w Liberii zaangażowała się nawet w budowę szkoły w pewnej wiosce.

O ile pierwszą połowę 2008 roku M.I.A. spędziła na ciągłym koncertowaniu, potem skupiła się już głównie na kompozycjach do kolejnego krążka. Jej wiecznie niespokojna dusza dotarła nawet na sam szczyt meksykańskich piramid, by poczuć pierwotną siłę beatu. W 2009 roku magazyn "Time" umieścił artystkę wśród stu najbardziej wpływowych osób na świecie.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!