szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

podobni artyści

A Camp

fot. oficjal. str. A Camp

A Camp

  • Ocena ogólna:

    2.44/5
    [25 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 10068

    Ostatnio odwiedzany: 2020-02-24

Nina Persson, założycielka A Camp, nigdy nie marzyła o byciu gwiazdą. Mimo to, stała się ważną częścią sukcesu szwedzkiej muzyki na arenie międzynarodowej. Teraz, po wydaniu czterech płyt z The Cardigans, jej sława zwiększy się jeszcze bardziej. W sierpniu wydaje swój debiutancki album solowy, A Camp, wsparty kuszącym pierwszym singlem – I Can Buy You.


Album produkował Mark Linkous ze Sparklehorse. To jego pierwsza praca jako producenta, poza tworzeniem własnej muzyki. Co ciekawe, debiut Niny został zarejestrowany już wcześniej – z Niclasem Friskiem (Atomic Swing). Frisk miał wkład do kilku piosenek ponownie nagranych na płytę... Nina spotkała go pewnego wieczoru w barze. Gdy rozmowa przeszła na muzykę, odkryli że oboje podziwiają te same płyty. Dyskusja zaowocowała wspólnym pisaniem i nagrywaniem piosenek. Te utwory – oraz rzeczy dodane później przez Ninę (które napawają ją dumą) – złożyły się na repertuar A Camp. Pierwsze nagrania, które zrobiłam z Niclasem, były trochę przestarzałe. Zrobiliśmy je kilka lat temu. Spotkało się dwoje ogarniętych depresją ludzi – tak też brzmiała muzyka. Chciałam nadać piosenkom bardziej radosny nastrój, dlatego zdecydowaliśmy o ponownym nagraniu materiału – wyjaśnia wokalistka. Jej wymarzonym producentem był właśnie Mark Linkous. Sparklehorse wywarli na niej wielkie wrażenie, określiła zespół mianem „najlepszego, co kiedykolwiek słyszała”. Podczas jednego z koncertów w szwedzkim mieście Lund, wręczyła Markowi kasetę ze starymi wersjami piosenek. Gdy spotkali się ponownie w czasie nagrywania jego najnowszego albumu, zebrała się na odwagę, by zaprosić go do produkcji solowego materiału. Mark posłuchał, utwory mu się spodobały – powiedział „tak”. Nagrywanie miało miejsce w Woodstock (stan Nowy Jork). Nina samodzielnie dobrała zespół: Marka oraz Nathana Larsona, który gra tu na basie. W kilku kawałkach dołączył Niclas. Wokalistka opisuje sesję jako „plac zabaw”. Wspólnie szukali brzmienia, które byłoby zarówno śmiałe, jak surowe pod względem emocjonalnym. Do tego trochę sampli i dźwiękowych efektów.

Pod względem wokalnym i w tekstach, Nina prezentuje bardziej osobisty wizerunek, niż w swoich wcześniejszych dokonaniach. Muzyka Cardigans jest rezultatem współpracy pięciu osób, teksty które piszę są dla zespołu, są bardziej ogólne, bardziej „unisex”. Tu musiałam napisać coś osobistego, niczym dziennik. Pracuję z rodzajem muzyki, która pomaga ludziom zrozumieć samego siebie. Ale ujawniam tylko te sprawy, o których myślę, że można je ujawnić. Inaczej stałoby się to zbyt prywatne.

Na A Camp, Nina rozwinęła się także pod względem muzycznym. Jest dziewczyną, która zawsze kochała muzykę, ale niespecjalnie szukała sławy. Określa siebie mianem typowej „żeńskiej słuchaczki” – wsłuchującej się w teksty, dopóki nie dostanie gęsiej skórki, albo uśnie ze słuchawkami na uszach. Dużo czasu zajęło jej nazwanie siebie wokalistką, jeszcze więcej muzykiem – bez obaw o pretensjonalność. Myślę, że zrobienie własnej płyty mnie wzmocniło. Muzyka jest teraz moją pracą, ten album własnym dziełem. Stałam się bardziej pewna siebie.

Pytana o solową karierę w świetle działalności zespołu odpowiada: Cardigans są moją rodziną. Równie ważną, jak rodzina biologiczna. Podobnie jest z rodzicami: nie możesz bez nich żyć, ale nie chcesz z nimi żyć przez cały czas. Spotkaliśmy się ostatnio w Los Angeles, mieszkaliśmy przez tydzień w domu przy plaży i zrozumieliśmy jak fajnie jest kontynuować zespół.

(Universal Music Poland)

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!