szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Jeff Buckley

fot. oficjal. str. Jeffa Buckleya

Jeff Buckley

  • Ocena ogólna:

    4.86/5
    [28 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 1766

    Ostatnio odwiedzany: 2014-10-23

W kwietniu 1991 roku Jeff Buckley poleciał do Nowego Jorku, aby wystąpić podczas koncertu zorganizowanego ku czci jego zmarłego ojca, "Greetings from Tim Buckley". Od samego początku młody artysta podkreślał, że jego udział w przedsięwzięciu nie ma nic wspólnego z chęcią zdobycia rozgłosu i że zdecydował się na ten krok wyłącznie z pobudek osobistych. Wykonał wówczas m.in. utwory "I Never Asked To Be Your Mountain" - piosenkę, którą Tim Buckley napisał dla swojej żony i wówczas nowo narodzonego Jeffa oraz "Once I Was". Ten ostatni utwór młody Buckley zaśpiewał w połowie a capella, ponieważ w trakcie pękła mu struna od gitary. - To nie były moje piosenki ani moje życie - tłumaczył muzyk w wywiadzie dla "The Rolling Stone". - Męczyła mnie jednak myśl, że nawet nie byłem na pogrzebie taty, że nigdy nie miałem okazji z nim porozmawiać. Występ na tym koncercie był moim osobistym hołdem dla ojca.

Od tamtego czasu artysta regularnie grywał w Nowym Jorku. Jego przystanią stała się irlandzka kafejka Sin-é na Manhattanie. W każdy poniedziałek Buckley pojawiał się na scenie i czarował słuchaczy eklektyczną mieszanką muzyki folkowej, rockowej, bluesowej i jazzowej. Wykonywał wówczas głównie covery swoich ulubionych artystów, m.in. Led Zeppelin, Nusrata Fateha Ali Khana, Boba Dylana, Eltona Johna i Roberta Johnsona, a także autorskie kompozycje z taśmy demo. Występował solo, przygrywając sobie na pożyczonej gitarze Fender. Jego koncerty zaczęły przykuwać uwagę przedstawicieli wytwórni płytowych. Wkrótce muzyk podpisał swój pierwszy, opiewający na okrągły milion dolarów kontrakt z wytwórnią Columbia Records.

W połowie 1993 roku Buckley rozpoczął pracę nad debiutancką płytą długogrającą, "Grace". Jej producentem został Andy Wallace, odpowiedzialny za brzmienie klasyka "Nevermind" Nirvany. Do Jeffa dołączyli także basista Mick Grondahl i perkusista Matt Johnson. Płyta ukazała się 23 sierpnia 1994 roku. Choć z początku nie sprzedawała się najlepiej, a rozgłośnie radiowe niechętnie promowały pochodzące z krążka single, album "Grace" zyskał uznanie wśród krytyków. W ciągu kolejnych dwóch lat longplay zyskał status złotej płyty we Francji i Stanach Zjednoczonych, a do 2006 roku pokrył się sześciokrotną platyną w Australii. Idole Jeffa - Jimmy Page, Robert Plant, Bob Dylan i David Bowie - nie szczędzili komplementów autorowi.

Przez kolejne trzy lata Buckley intensywnie koncertował w Europie, Ameryce i Azji. Po zakończeniu tournée powrócił do studia, aby zarejestrować materiał na drugie długogrające dzieło, "My Sweetheart the Drunk". Nad jej produkcją czuwał Tom Verlaine, były członek zespołu Television. Piosenki nagrano aż trzy razy, jednak Jeff nie był zadowolony z rezultatów. Postanowił zwolnić Verlaina ze stanowiska producenta i zwrócić się o pomoc do Andy'ego Wallace'a, twórcy "Grace". Odesłał swój zespół do Nowego Jorku, a sam pozostał w Memphis, aby szlifować utwory na następcę debiutu. 29 maja 1997 roku reszta muzyków dołączyła do Buckleya w celu zarejestrowania poprawionego materiału w studio. Tego samego dnia Jeff poszedł popływać w Wolf River Harbor. Wszedł do wody w butach i ubraniu, nucąc piosenkę "Whole Lotta Love" Led Zeppelin. Na brzegu pozostał Keith Foti, jeden z członków ekipy Buckleya. Gdy na chwilę odwrócił wzrok, Jeffa już nie było. Pomimo gorączkowych poszukiwań, ciała nie znaleziono przez kolejne cztery dni. Dopiero 4 czerwca turysta podróżujący łodzią po rzece odnalazł zwłoki muzyka. Autopsja wykazała, że przed wejściem do wody Buckley był zupełnie trzeźwy.

- Śmierć Jeffa Buckleya nie była "tajemnicza", powiązana z narkotykami, alkoholem lub próbą samobójczą - oświadczyła matka wokalisty na jego oficjalnej stronie internetowej. - Posiadamy raporty policji i lekarza sądowego, z których wynika, że Jeff zmarł w wyniku przypadkowego utonięcia.

Po śmierci artysty ukazało się kilka płyt z nagraniami koncertowymi oraz archiwalnymi materiałami pozostałymi z sesji.

  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!