szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Bloodhound Gang

fot. oficjal. str. Bloodhound Gang

Bloodhound Gang

  • Ocena ogólna:

    5/5
    [10 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 3692

    Ostatnio odwiedzany: 2019-01-18

O Bloodhound Gang mówi się często jako o grupie wesołych skandalistów z zabitej dechami Pensylwanii. Formacja Bloodhound Gang powstała w 1992 roku w mieście Quakertown i przez pewien czas działała na lokalnym gruncie pod nazwą Bang Chamber 8.


Pierwszy skład zespołu uformowali jego założyciele Jimmy Pop i Daddy Long Legs, którzy znali się z czasów liceum. Właściwa nazwa zespołu - Bloodhound Gang - została zapożyczona z telewizyjnego serialu dla dzieci i młodzieży o tym samym tytule, w którym bohaterowie rozwiązywali kryminalne zagadki, w większości przy pomocy wiedzy naukowej, którą posiadali.

Początki działalności Bloodhound Gang były raczej ciężkie. Z uwagi na brak miejsca pod występy, muzycy grali, gdzie tylko było to możliwe, głównie w pokoju basisty Jareda "Evil Jared Hasselhoff" Hennegana za co otrzymywali sporadycznie honorarium, zazwyczaj w postaci piwa i papierosów. Domowe występy były też świetną okazją do dystrybucji pierwszej taśmy demo zatytułowanej "Just Another Demo". Dwa lata później, w kwietniu 1994 roku, grupie udało się wydać kolejne demo, pod tytułem "The Original Motion Picture Soundtrack to Hitler's Handicapped Helpers" (szokujący tytuł stał się powodem usunięcia notki z serwisu Wikipedia). Zaowocowało to podpisaniem kontraktu z Cheese Factory Records. W tym samym roku, w listopadzie, premiery doczekała się pierwsza EP-ka Bloodhound Gang zatytułowana "Dingleberry Haze".

Marzec 1995 roku przyniósł zespołowi podpisanie umowy z wytwórnią Columbia. W tym samym roku grupa zadebiutowała płytą "Use Your Fingers". Niestety różnice biznesowe doprowadziły do zerwania kontraktu przez firmę. - Współpraca z Columbią była koszmarem. Ci ludzie nigdy nie rozumieli naszych żartów. Chcieli zrobić z nas prawdziwy rapowy zespół - opowiadał w jednym z wywiadów gitarzysta, Lupus Thunder. Wkrótce po rozwiązaniu współpracy z wytwórnią grupę opuścili Daddy Long Legs i DJ M.S.G.

Przetasowania personalne trwały kolejne miesiące. Szczęśliwie w marcu 1996 roku światło dzienne ujrzał drugi longplay Bloodhound Gang zatytułowany "One Fierce Beer Coaster" wydany nakładem Cheese Factory. Dwa lata później materiał został wznowiony przez Geffen Records. Album zawierał jeden z największych hitów Bloodhound Gang zatytułowany "Fire Water Burn".

Blisko cztery lata później, w październiku 1999 roku, w Europie ukazała się trzecia płyta Bloodhound Gang zatytułowana "Hooray for Boobies". Amerykańska premiera albumu opóźniona została o kilka miesięcy, przede wszystkim z powodu problemów z prawami autorskimi.

Materiał okazał się przełomowy dla zespołu. Płyta promowana singlami "The Bad Touch", czy "Along Comes Mary" sprzedała się w liczbie ponad 5 milionów egzemplarzy, a popularność grupy gwałtownie wzrosła, głównie na Starym Kontynencie, gdzie zespół zaczął systematycznie koncertować. W lutym 2000 roku Bloodhound Gang wystąpili z dwoma koncertami w Polsce, podczas katowickich "Odjazdów" oraz w warszawskim klubie Stodoła.

Po wyczerpującej trasie koncertowej Bloodhound Gang zniknęli z życia publicznego na około pięć lat. - Przerwa od nagrywania wzięła się stąd, że w trakcie naszej ostatniej trasy, która trwała osiemnaście miesięcy, mieliśmy wolne tylko święta i kilka pojedynczych dni. Byliśmy sobą tak zmęczeni, że postanowiliśmy wziąć rok czy dwa wolnego - wyjaśniał wokalista Jimmy Pop w rozmowie dla miesięcznika "Teraz Rock".

Z początkiem 2002 roku w serwisach muzycznych pojawiły się informacje na temat nowego materiału Bloodhound Gang, który miał ukazać się w kwietniu tego samego roku. - W tej muzyce znajdzie się wiele elementów hiphopowych i sporo rocka. Zawsze mieliśmy słabość do syntezatorów i na każdej następnej płycie chcemy odkrywać coś nowego. Dlatego mogę chyba powiedzieć, że tym razem nasze piosenki będą nieco przypominały pedalski niemiecki trance i rzeczy w stylu Fatboy Slima. Teksty na płycie nie opowiadają o niespełnionej miłości, ani o skorumpowanych politykach. Jak zwykle śpiewamy o tym, że fajnie jest się upić i przelecieć jakąś panienkę. Chodzi nam o to, aby nasze piosenki ludzie puszczali sobie na prywatkach i nieźle się przy nich bawili - ekscytował się frontman formacji Jimmy Pop. Informacje okazały się jednak nieprawdziwe i na nowy longplay grupy jej fani musieli jeszcze trochę poczekać.

W międzyczasie, w 2004 roku, Bloodhound Gang stali się bohaterami skandalu wywołanego przez amerykańskie wojska stacjonujące w Iraku. Światło dzienne ujrzał fakt przedstawiony w filmie Michaela Moore'a "Fahrenheit 9/11", w którym amerykańscy żołnierze wykorzystują utwór "Fire Water Burn" jako piosenkę rozgrzewającą do walki z wrogiem. - Lupus Thunder, gitarzysta Bloodhound Gang, w rozmowie z dziennikarzem brytyjskiego serwisu Pennyblackmusic.co.uk wydawał się być tą sytuacją mocno poruszony - To dziwne, nigdy nie patrzyłem na ten utwór pod tym kątem - mówił Lupus - Kiedy obejrzałem ten film zatkało mnie. To wyjątkowo chora sytuacja, w której ktoś słucha naszej muzyki strzelając do wszystkiego, co się porusza - dodając. - (…) Strzelają do nich, a oni zabijają ludzi. To ich praca. Nie wiem, czy ja bym sobie z tym poradził. Pewnie włączyłbym Slayera i dopiero poszedł w miasto. W innym tonie jednak wyraził się lider zespołu, Jimmy Pop. W oświadczeniu zamieszczonym na oficjalnej stronie czytamy: "Tak długo, jak wojsko nie ściąga nielegalnie naszych piosenek, mamy to gdzieś. Wolelibyśmy jednak, żeby to Bloodhound Gang był "ścieżką dźwiękową do wojny", aniżeli Creed. To byłoby żenujące - pisał Pop - Nasz prezydent to klaun, a Michael Moore zaprosił cały świat, aby się z niego śmiał. Jesteśmy dumni, że możemy być częścią tego filmu.

We wrześniu 2005 roku ukazała się kolejna płyta zespołu zatytułowana "Hefty Fine". Tytuł wydawnictwa miał swoje narodziny po tym, jak basista zespołu został ukarany grzywną w wysokości 10 tysięcy dolarów za próbę oddania moczu podczas pracy przy programie "Viva La Bam" nadawanym przez telewizję MTV. Grupa miała też w planach tytuł "Heavy Flow" jednakże odstąpiła od tego pomysłu, gdy okazało się, że jedna z piosenek Moby'ego posiada już identyczny tytuł. Płyta zebrała kiepskie opinie, a pismo "The Rolling Stone" przyznało jej w recenzji tylko dwie gwiazdki. W czerwcu 2006 roku Bloodhound Gang ponownie wystąpili w warszawskim klubie Stodoła w ramach cyklu "Co czwartek muzyka".

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!