Ocena ogólna:
Oceń:
Liczba odwiedzin: 1121
Ostatnio odwiedzany: 2012-02-12
Amerykańska formacja Living Colour powstała w 1983 roku z pomysłu gitarzysty Vernona Reida, którego magazyn "Rolling Stone" uplasował na 66. pozycji 100 najlepszych gitarzystów na świecie. Grupa Living Colour zrodziła się poniekąd także za sprawą Black Rock Coalition, organizacji non profit, której założycielem był między innymi Reid.
Urodzony w Londynie Reid spędził większość życia w Nowym Jorku, gdzie w latach 1983 - 1986 był jedynym stałym członkiem i liderem Living Colour. W tym czasie przez zespół przewinęło się kilku muzyków, między innymi gitarzyści basowi Alex Mosely, Jerome Harris, Carl James, perkusiści Greg Carter i Pheeroan Aklaff oraz J.T. Lewis, a także klawiszowiec Geri Allen. Obowiązki wokalisty pełnili w grupie D.K. Dyson, a także Mark Ledford. We wczesnych latach istnienia grupy również Vernon Reid zaliczył epizod za mikrofonem.
W początkach działalności grupa charakteryzowała się głównie graniem instrumentalnego jazzu i funk czy politycznie i społecznie zaangażowanego punk rocka po eksperymentalne zabawy gitarowe Reida.
W miarę stabilny skład grupy uformował się w 1986 roku, gdy do Living Color dołączył Corey Glover. Reid spotkał wokalistę na jednym z urodzinowych przyjęć, podczas którego Glover wykonał imponującą wersję "Happy Birthday". Dodatkowo na gitarze basowej grał Muzz Skillings a za perkusją zasiadł Will Calhoun, który z wyróżnieniem skończył konserwatorium muzyczne Berklee College of Music w Bostonie. Taki zestaw muzyków dawał Reidowi możliwość wypowiadania się w niezliczonych formach. Dodatkowym atutem grupy był głęboki wokal Glovera, który z lekkością poruszał się po klimatach soulowych, by z następnie "na zawołanie" zmienić ton na odpowiadający bardziej ciężkiemu graniu. Wkrótce grupa zaczęła pojawiać się z koncertami w nowojorskim klubie CBGB.
W 1986 roku Reid i Calhoun wzięli udział w nagraniach na drugi solowy album Micka Jaggera "Primitive Cool", który będąc pod ogromnym wrażeniem grupy zgodził się wyprodukować jej demo. Efektem współpracy z wokalistą The Rolling Stones był kontrakt podpisany z wytwórnią Epic a następnie wydanie w 1988 roku debiutanckiego albumu zatytułowanego "Vivid". Longplay dotarł do 6. miejsca na liście bestsellerów według tygodnika "Billboard". Późną jesienią 1988 roku na singlu pojawił się utwór "Cult Of Personality" a wideoklip do piosenki trafił na playlistę MTV. Dodatkowo wiosną 1989 roku, obok Guns N' Roses, formacja zagrała serię koncertów jako support podczas trasy "Steel Wheels/Urban Jungle Tour" zespołu The Rolling Stones.
W 1990 roku premiery doczekał się następca debiutu, album "Time's Up". Longplay okazał się ogromnym sukcesem, a grupa ponownie udowodniła, że jej horyzonty muzyczne dalece wykraczają poza ciężkie brzmienia. Płyta "Time's Up" prezentowała szerokie spektrum muzyczne od fusion jazzu, funku, punku, thrash metalu po hip-hop (gościnnie na albumie zaśpiewały gwiazdy rapu Queen Latifah i Doug E. Fresh) po elementy elektroniki. Dodatkowo grupie udało się zaprosić do współpracy Little Richarda a także popularnego aktora Jamesa Earla Jonesa znanego również z posiadania znakomitego basowego wokalu. Album osiągnął w Stanach Zjednoczonych status złotej płyty a grupa w rocznym podsumowaniu otrzymała za niego statuetkę Akademii Muzycznej, Grammy. W 1991 roku Living Color wzięli również udział w inauguracyjnej edycji objazdowego festiwalu powołanego przez wokalistę Jane's Addiction i Porno For Pyros, Perry'ego Farrella pod nazwą Lollapalooza. W tym samy roku w sprzedaży ukazała się jeszcze EP-ka "Biscuits" zawierająca wcześniej niepublikowane utwory, jak również wersje koncertowe. Japońska edycja płyty "Biscuits" zawierała ekskluzywnie 9 dodatkowych piosenek.
W 1992 roku z zespołu odszedł basista Muzz Skillings. Powodem rozstania z Living Colour były w jego przypadku różnice artystyczne. Miejsce Skillingsa zajął wkrótce Doug Wimbish. Z nowym składem grupa wydała w 1993 roku kolejny longplay zatytułowany "Stain", na którym członkowie Living Colour przedstawili się z ciemniejszą, bardziej osobistą stronę swoich osobowości. Album został owacyjnie przyjęty przez krytykę muzyczną i zyskał grupie dodatkowe rzesze fanów.
Pomimo rosnącej z roku na rok popularności i otaczającego zespół kultu formacja niespodziewanie rozpadła się. Powodem zaskakującej decyzji były konflikty na tle twórczym pomiędzy poszczególnymi członkami Living Colour. W 1995 roku podczas komponowania materiału na kolejną płytę długogrającą muzycy nie potrafili znaleźć kompromisu, co do kierunku, w którym grupa powinna podążyć. - Nie było konfliktu. Po prostu nie chciało nam się ze sobą gadać. Gdy dotarliśmy do punktu, w którym zespół się rozpadł, byliśmy naprawdę zmęczeni. Nie byliśmy się w stanie porozumieć. Nie mówię o muzyce - chodzi o sprawy osobiste. Musieliśmy od siebie odpocząć - opowiadał w wywiadzie dla magazynu "Teraz Rock" wokalista grupy Corey Glover. Ostatecznie w styczniu 1995 roku formacja Living Colour przestała istnieć. Materiał zarejestrowany podczas ostatniej sesji nagraniowej z lat 90. trafił w tym samym roku na składankę największych przebojów grupy zatytułowaną "Pride".
Po rozpadzie Living Color członkowie grupy skupiali się na indywidualnych projektach aż do 2000 roku. Z końcem roku poszczególni członkowie ponownie spotkali się na jednej scenie, tym razem w projekcie nazwanym HeadFake. Podczas występu w CBGB po trzecim utworze do muzyków dołączył także Vernon Reid. W rozmowie dla miesięcznika "Teraz Rock" wokalista Living Color wspominał ponowne zejście się muzyków, nie do końca zainteresowanych wcześniej wspólnymi występami jako Living Colour. - Wszyscy blokowaliśmy. Każdy starał się żyć swoim życiem, grać swoją muzykę, równie ważną jak Living Colour - tłumaczył. - Jednak Living Colour było zawsze w tle. Wiedzieliśmy, że któregoś dnia znów będziemy mieli z tym zespołem do czynienia. Rozmawialiśmy o tym bez przerwy, przez całe lata... To było nieuniknione.
Po reaktywacji zespołu grupa wybrała się w krótką trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych i Europie. 22 czerwca 2002 roku Living Colour wystąpili z darmowym koncertem na Placu Zamkowym w Warszawie. Ponad rok później w sprzedaży pojawił się kolejny longplay Amerykanów zatytułowany "Collideøscope". Chociaż płyta uważana jest za najlżejszą w dorobku grupy, podobnie jak przy "Stain" sporą jej część wypełniały agresywne, ciężkie utwory, w tekstach których muzycy skupili się głównie wokół ataków na World Trade Center. - Ważne, że to zdarzyło się Nowemu Jorkowi, naszemu miastu. Dlatego tak nas poruszyło. Skupiło energię. Te tragiczne wydarzenia stały się częścią procesu nagrywania płyty - mówił Glover w wywiadzie dla "Teraz Rocka".
W listopadzie 2008 roku grupa ponownie wystąpiła w Polsce.
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!