szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Big Cyc

fot. AKPA

Big Cyc

  • Ocena ogólna:

    4.19/5
    [21 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 10389

    Ostatnio odwiedzany: 2020-02-27

Grupa Big Cyc oficjalnie powstała w marcu 1988 roku, kiedy w klubie Uniwersytetu Łódzkiego Balbina odbył się jej pierwszy koncert zorganizowany jako swoisty happening, pod nazwą "Uroczysta akademia z okazji 75-lecia wynalezienia damskiego biustonosza". Występ grupy Big Cyc miał być dodatkiem do imprezy przewidującej takie atrakcje, jak Turniej Biustów.

Na imprezę zaproszono ogólnopolskie media (m.in. Teleexpress, radiową Trójkę). Pierwotne założenie przewidywało, że będzie to zespół jednej akcji i po wspomnianym wydarzeniu zostanie rozwiązany, jednak Big Cyc zdobył sławę i był zapraszany do różnych łódzkich klubów i w krótkim czasie stał się lokalną sensacją.

Powstanie zespołu wiąże się bezpośrednio ze spotkaniem się na studiach dwóch osób: Krzysztofa Skiby oraz Jacka "Dżej Dżeja" Jędrzejaka, grającego uprzednio na basie w zespole Rozkosz. Stworzył on następnie nowy zespół wraz z Jarosławem "Dżerym" Lisem i Romanem Lechowiczem, zwanym później Pięknym Romanem. Skiba dołączył do niego, zastępując wokalistę Roberta Rejewskiego. Szybko powstały pierwsze utwory ("Kapitan Żbik", "Wielka miłość do babci klozetowej" czy "Piosenka góralska", którą wieńczą okrzyki tłumu "Zadzwońcie po milicję!" z jednego z happeningów Pomarańczowej Alternatywy - fragment stał się następnie tytułem audycji Programu I Polskiego Radia poświęconej kulturze alternatywnej) i odbył się wspomniany koncert. Wcześniej Skiba występował w kabaretach i studenckim teatrze ulicznym, był wielokrotnie notowany i zatrzymywany przez SB za działalność w ugrupowaniach anarchistycznych. Umieszczał też swoje felietony w pismach podziemnych takich, jak "Acapella" czy "Brulion".

W latach 87-90 Skiba i Dżej Dżej organizowali happeningi łódzkiej Pomarańczowej Alternatywy, których zadaniem było przedrzeźnianie i wyśmiewanie komunistycznej władzy. Wszelkie próby były na początku rozbijane przez służby porządkowe, a organizatorzy trafiali do aresztu na 48 godzin. Łódzki oddział PA miał na koncie zorganizowanie kilkunastu dużych wydarzeń ulicznych z udziałem 500-3000 osób, m. in. Galopującej Inflacji czy Klepania Biedy.

W 1989 roku zespół został zaproszony do Berlina Zachodniego, by wziąć udział w festiwalu kultury anarchistycznej Schwarze Tage. Musiał jednak wystąpić bez Skiby, któremu SB nie wydała paszportu. Kolejna wizyta w tym mieście odbyła się już w pełnym składzie, a zespół wygłosił wykład na temat działań Pomarańczowej Alternatywy połączony w projekcją filmów z najciekawszych akcji. Wyjazd był inspiracją do powstania przeboju "Berlin Zachodni", który pojawił się na pierwszej płycie zatytułowanej "Z partyjnym pozdrowieniem. 12 hitów w stylu lambada hardcore". Album ukazał się w 1990 roku, już w zmienionych warunkach ustrojowych, czego dowodem był zarówno tytuł, jak i okładka - portret Lenina z punkowym irokezem (autorstwa Piotra Łopatki). Poza wspomnianym już "Berlinem Zachodnim" płyta przyniosła przeboje "Piosenka góralska" i "Ballada o smutnym skinie". Natomiast utwór "Dzieci Frankensteina" jest uważany za pierwszy polski utwór w stylu rap. W 1993 wytwórnia Red Rosseten Records z Norymbergii wydała składankę utworów Big Cyc z przeznaczeniem na niemiecki rynek. Jej tytuł to właśnie "Frankenstein's Children".

Po nagraniu pierwszej płyty zespół wystąpił w filmie "Broń chemiczna" poświęconym życiu i twórczości Big Cyc. Obraz został zrealizowany przez niezależną grupę twórczą Garaż-film.

Następne płyty nie zdobywały już takiej popularności, jak debiut. Druga - "Nie wierzcie elektrykom" - z roku 1991, niosła proroczą wizję nieudanej prezydentury Lecha Wałęsy. Podobizna stoczniowca zdobiła również okładkę.

Kolejny album, "Miłość, muzyka, mordobicie", wydany w 1992 roku, ironicznie traktował hasło Festiwalu w Jarocinie - "Miłość, przyjaźń, muzyka". Pojedyncze utwory trafiały w "czarne garnitury w czarnych Mercedesach", do szkolnych uciekinierów, czy pasjonatów rozrastającej się wtedy manii pisania sprayem po murach.

Następna pozycja w dyskografii - "Wojna plemników" z 1993 roku zyskała największy rozgłos dzięki protestom działaczy ZChN, którzy to w zakonnicy rozwieszającej prezerwatywy do suszenia, dopatrzyli się wulgarnych treści. Z mocniejszych tekstów politycznych warto wspomnieć "Piosenkę o Solidarności, czyli wszystko gnije", której już sam tytuł dużo mówi. Na płycie dokonano cenzury, np. z utworu "Ostry Dyżur" wydawca "wypikał" nazwisko Lecha Wałęsy pojawiające się w obraźliwym kontekście.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!