szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Monika Brodka

fot. Sony Music

Monika Brodka

  • Ocena ogólna:

    3.7/5
    [128 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 34098

    Ostatnio odwiedzany: 2019-07-16

Monika Brodka dorastała w małej miejscowości koło Żywca i jak sama wspomina, wszyscy w jej rodzinie zajmowali się muzyką: „mój dziadek grał na trąbce, mama na skrzypcach, brat na kontrabasie, a ojciec na wszystkim, na czym się dało…" - mówi Monika Brodka.


Ona sama skończyła podstawową szkołę muzyczną w klasie skrzypiec i wraz z ludowymi zespołami objechała świat. Teraz ma wreszcie szanse popracować na własne konto.

Z gór Brodka wyniosła muzyczną wrażliwość i zadziorny charakter – potrafi walczyć o swoje i konsekwentnie dążyć do celu. Pomimo młodego wieku jest postacią na tyle wyrazistą, że trudno ją będzie wtłoczyć w którykolwiek ze stereotypów: „artystki z gór”, „Idola”, „młodej debiutantki w świecie showbiznesu”.

Jako swe idolki wymienia Erykę Badu, Jill Scott i Lauren Hill – trzy niezwykłe artystki, które odświeżyły szlachetną soulową tradycję po latach dominacji div, które ekspresję pomyliły z manifestacją technicznej wirtuozerii. „Warszawski koncert Eryki Badu rozłożył mnie na łopatki. Erykah utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że warto walczyć o swoje” - mówi. Po chwili dodaje: „A - jeszcze muszę wspomnieć o Me'Shell NdegéOcello. Ją cenię za to, że oprócz tego, że świetnie śpiewa, gra również na wielu instrumentach i sama produkuje swe płyty. Ja też bym kiedyś tak chciała”.

Brodka do pracy nad swą pierwszą płytą podeszła bardzo poważnie - jest współautorką paru kompozycji, kilka napisał zaś dla niej Bogdan Kondracki, wraz z którym odpowiada też za produkcję albumu. Oprócz nowych piosenek wspólnie przygotowali też wersje kilku soulowych klasyków sprzed kilkudziesięciu lat. Jak mówi Monika „wiem, że mam czas, by kształcić swój talent kompozycyjny. Na razie chcę pokazać się głównie jako wokalistka.”.

Warto tu nadmienić, że Brodka uczestniczyła dwukrotnie w warsztatach wokalistyki jazzowej, prowadzonej w Krakowie przez słynnego amerykańskiego nauczyciela Geralda Trottmana, który współpracował z m.in. z Mariah Carey czy Whitney Houston. „Na szczęście jego styl przypominał raczej Bobba Mcferrina…” – wspomina Monika „i wiele mogłam się nauczyć”.

Wśród utworów na płycie niewiele jest „oczywistych” klasyków – jeśli Al Green to nie „Let’s Stay Together” ale równie znakomity, choć mniej znany „Dream”, jeśli Marvin Gaye - to z pewnością nie „Mercy Mercy Me” czy „Let’s Get It On” ale mniej ograne „Inner City Blues”. „Chciałam, by na mojej płycie pojawiły się takie kawałki, których nikt dawno nie przypominał” – mówi Monika. Wyjątkiem jest Lenny Kravitz „It Ai’nt Over…” – utwór stosunkowo nowy – Brodka tłumaczy przekornie „Lenny to Lenny. Chyba nie znam dziewczyny, która nie przyznałaby, że ma do niego słabość”.

Przyznaje, że zmierzenie się z repertuarem dawnych mistrzów było dla niej dużym wyzwaniem, ale tłumaczy zarazem: „Dla mnie soul to nie wirtuozerskie popisy wokalne w kilku oktawach, ale muzyka duszy. Stąd pomysł na nowe wersje starych piosenek” Utwory wybierali razem z Bogdanem - „ja zaczęłam powiększać swoją kolekcję starych płyty dzięki Eryce Badu czy Lauren Hill, a Bodzio zawsze mówił z niezwykłym szacunkiem o Marvinie Gaye’u czy Al’u Greenie. Więc teraz razem szperamy w starociach”.

Ostatnie miesiące to dla niej czas niezwykle intensywnych zmian: przenosiny do Warszawy, zmiana szkoły, kręgu znajomych, rytmu życia. No i zetknięcie ze światem show-biznesu, które znosi dzielnie i z dużym dystansem. „Na szczęście płyty Eryki Badu czy Marvina Gaye’a tak samo dobrze brzmią w Żywcu jak i w Warszawie” – śmieje się Brodka. Po chwili dodaje „Gdybym mieszkała wciąż w górach nie spotkałabym takich ludzi jak Bogdan. Może nikt nie powiedziałby mu, że ja chciałam nagrać „czarną” płytę, ja nie wiedziałabym, że on ekscytuje się soulową klasyką i hip hopem i bardzo chce spróbować swych sił w takich klimatach. To cudowny zbieg okoliczności”.

A jak godzi swoje współczesne fascynację z folkowymi korzeniami: „Nie zapomniałam skąd pochodzę – dlatego w kilku numerach na płycie gram na skrzypcach, jednak z pewnością rytmy i produkcja bardziej pasują do miasta. To niezwykły soul – mój góralski charakter plus nowoczesne brzmienie „urban”...

Źródło: SonyBMG

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +1 [1]
~gosc [2010-10-11 16:29]

Płyta i teledysk nowatorskie ,zaskakujące .
Odkryłem na płycie rewelacyjną piosenkarke ,która dopiero w ;;Grandzie'', pokazała na co ją stać.Wyrazy szacunku i uznania.!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Hohokins [2013-12-30 20:22]

Moni w pięciu smakach pachnąca gorąca piszcząca słodko pikantna.U nos w gorach najlepso kwaśnica z kotła gorącego na mrozie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~GRZEŚ. [2013-12-13 19:38]

Monika Broda jest naszą perłą POP muzyki.

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~taratata [2013-02-22 17:20]

smrodka brzydka głupia dziewucha

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
jeremy50 [2013-02-21 18:23]

Ty ulik jesteś pewnie niezwykle utalentowany i robisz porażającą karierę przy czyszczeniu kanałów.

odpowiedz

Ocena: -2 [4]
~ulik [2012-11-11 17:38]

to jeszcze te beztalencie nie wyjechało z Polski?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~adn [2012-10-17 10:50]

jest zupełnie inna , niż te idiotki na scenie. Idiotki pod tym względem , ze starają się lepiej wyglądać , a śpiewają gorzej. Monika jest solidna , skupia się na śpiewie i muzyce. Potem jest dopiero ona. Jej charakter dal się poznać , gdy była gościem i śpiewano jej piosenki w Szansie na sukces. było widać jej fachowość . Jestem o pokolenie starsza , ale wie, że ta dziewczyna zdobędzie świat. albo świat zdobędzie ją

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Gośc [2010-10-11 16:39]

Płyta
'' Granda '' to cudowna płyta.To zabawa ,optymizm,poetycki . teksty,a nawet erotyzm,a przede wszystkim nipowtarzalna barwa głosu Moniki.Nigdy nie sądziłem ,że ma taką przechodząca przez wszystkie rejestry skalę głosu.Powodzenia.

odpowiedz