Ocena ogólna:
Oceń:
Liczba odwiedzin: 2669
Ostatnio odwiedzany: 2012-05-21
Ewelina Flinta debiutowała na Przystanku Woodstock. Występowała także w Teatrze Buffo, jednak popularność zyskała dzięki programowi "Idol". W trakcie jego pierwszej edycji zdobyła drugie miejsce. Ewelina Flinta wydała dwie płyty: "Przeznaczenie" (2003) oraz "Nie znasz mnie" (2005).
Mogłaby uchodzić za siostrę Tori Amos, z całą pewnością spokojnie dogadałaby się z Sheryl Crow, choć sama o sobie mówi, że naturę ma raczej pesymistyczną, podobną do Janis Joplin, rozbraja uśmiechem i poczuciem humoru w stylu Alanis Morissette! Urodzinom w zodiakalnym znaku skorpiona zawdzięcza temperament, a temperamentowi wspierającemu talent... błyskawiczną karierę!
Będąc wokalistką dopiero co powstałej grupy Surprise, wystąpiła przed 30-tu tysięczną widownią na trzecim "Przystanku Woodstock". To był ich... trzeci wspólny koncert (serio!). Czwarty zagrali niedługo potem, występując przed publicznością zgromadzoną w stołecznej Sali Kongresowej na koncercie... ex-Rolling Stones'a, Mick'a Taylor’a. Jakaś kobieta już po wszystkim zapytała Ewelinę: dziecko, ile ty masz lat, że tak śpiewasz?! Miała niespełna osiemnaście i doskonale wiedziała, że wystąpienie przed taką legendą, w obliczu tylu dziennikarzy, w Sali Kongresowej to niezły fart. Talent i temperament to nie wszystko, okazało się, że szczęścia, najwyraźniej, też jej nie brakuje...
Wierzy w nie od matury z języka polskiego. Tamtego dnia wszystko złożyło się idealnie. Rodzice byli wtedy w Niemczech więc otuchy dodawały jej siostra, ciocia i babcia. Jeszcze poprzedniego wieczoru przezornie odpytana z "Powrotu posła" poszła na krótko spać, wstała o 6-tej rano i przeczytała dodatkowo dossier o "Ferdydurke". Czekając przed 9-tą na egzamin podsłuchała jak koleżanki na korytarzu rozmawiały o jakimś zupełnie jej obcym zagadnieniu z nauki o języku. Dostała wszystkie wspomniane tematy!!!
Od tego momentu wie, że... w życiu może wydarzyć się wszystko ale...nawet jeśli będzie pod górkę, na przekór wszystkiemu, trzeba wierzyć w to co się robi i robić to z przekonaniem... wtedy inni też w to uwierzą!
W to, że śpiewanie ma sens uwierzyła kiedy dwukrotnie zdobyła 1-sze miejsce na Festiwalu Piosenki Użytkowej w Liceum Ogólnokształcącym w Lubsku, do którego uczęszczały z siostrą Anetą. Za pierwszym razem to właśnie Aneta namówiła ją do wykonania „Piece of My Heart” Joplin, choć Janis była już wtedy jedną z jej idolek:
"Miałam 16 lat, straszny ból gardła i 38 stopni gorączki! - śmieje się Ewelina - Aneta praktycznie zmusiła mnie do zaśpiewania tego kawałka bo uważała, że jego klimat idealnie do mnie pasuje i na pewno super go wykonam ale tak naprawdę, powodem jej nacisku była totalna zakrętka na punkcie Janis... Kiedy skończyłam śpiewać nie mogłam już wypowiedzieć ani słowa, nawet dziękuję!".
Po raz drugi wygrała wykonując „Ironic” Alanis Morissette, za który dostała "standing ovation". To był już jej indywidualny i bardzo przemyślany wybór.
Wyborów zresztą nauczyła się dokonywać bardzo wcześnie. W wieku 15 lat śpiewała w zespole Alioth - to był Jej 1-szy rockowy skład: "Nie dałam rady - wspomina dziś bez żalu - psychodeliczny rock, który fascynował tamtych muzyków był nie dla mnie, za dużo dołów. Rozstałam się z nimi bo potrzebowałam czegoś radośniejszego, ciekawszego i żywszego rytmicznie". I tak znalazła się w blues-rockowej formacji Dobre Piwo, której zawdzięcza znajomość klasyki gatunku i... niejedną życiową niespodziankę. Wkrótce potem, Dobre Piwo zamieniła na Surprise. Była wiosna 1997 roku: "Pamiętam, że leżeliśmy sobie na materacach w Domu Kultury w Łęknicy, do którego pojechaliśmy na próbę. W środku nocy wymyślaliśmy nazwy, było bardzo wesoło. Często miewam pesymistyczne nastawienie do życia więc otaczam się wesołymi ludźmi - wyznaje dygresyjnie Ewelina - Nagle nasz perkusista o ksywce Grzybek, później mój chłopak, wypalił: mam! Wyobraźcie sobie, jakiś gość pyta mnie - w jakim zespole pan gra - a ja na to rozkładam ręce i z tajemniczą miną odparowuję "surprise"!!! Opowiedział to w taki sposób, że wszyscy dostaliśmy głupawki. Zostało Surprise".
I robiąc miłą niespodziankę m.in. redaktorowi Robertowi Leszczyńskiemu zostało na długo w pamięci tych, którzy 16 sierpnia byli na wspomnianym wcześniej trzecim "Przystanku Woodstock" w Żarach. Zespół wystąpił tam dzięki Bogdanowi Waszkiewiczowi, który gdzieś wcześniej usłyszał Ewelinę z Dobrym Piwem, wyciągnął skądś kasetę z ich nagraniami, wrzucił ją Jurkowi Owsiakowi do samochodu, ten szczęśliwym zbiegiem okoliczności wysłuchał jej i tak się zaczęło: "Skrzyknęliśmy się w kwietniu, a w sierpniu mieliśmy zagrać przed taaaką publiką! Na gwałt przygotowywaliśmy repertuar - wspomina Flinta - Woodstock naprawdę miał być naszym trzecim wspólnym występem - to była niezła jazda!!!". Ale już na próbie, kiedy zagrali "Piece Of My Heart" Janis, poczuli że jest dobrze. Ludzie ruszyli z namiotów, z niedowierzaniem podchodzili coraz bliżej sceny. Redaktor Leszczyński w "Gazecie Wyborczej" opisał to tak: "Kiedy wreszcie przestaną grać z taśmy?, zastanawiałem się słuchając dobiegającego ze sceny niepowtarzalnego głosu Joplin. To nie była jednak taśma ale nie znany mi zespół Surprise z fantastyczną wokalistką o identycznym głosie i ekspresji. Ich koncert skończył się bisami." Bisowali rokrocznie. W 1998 po wykonaniu "What's Up" 4 Non Blondes. A w 1999 robiąc zadymę zagranym "Ale wkoło jest wesoło" Perfectu dla szalejącej w pogo publiki.
o Ewelinie
Jestem zachwycona Eweliną.Ma najlepszy wokal w Polsce-moim zdaniem.Szkoda ,ze tak mało jej utworow slyszy sie w mediach.Dziewczyna ma glos ,charyzme oraz urode.Przy tym jest skromna i ma dobre serduszko.Czekam z niecierpliwościa na jej nową płyte.Powodzenia ewelinko!