szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

A-ha

fot. Universal Music

A-ha

  • Ocena ogólna:

    4.25/5
    [69 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 23552

    Ostatnio odwiedzany: 2019-09-16

18 wiadomości

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +2 [4]
~V [2013-09-05 00:12]

A-ha, owszem, było najbardziej znanym norweskim zespołem do końca lat osiemdziesiątych. Od lat dziewięćdziesiątych Norwegia kojarzy się przede wszystkim z black - metalem. I całkiem prawdopodobne, że jeszcze długo tak zostanie. Choć przyznaję, A-ha był całkiem niezłym zespołem.

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~agentalpha [2009-07-11 19:40]

W tekście jest lekkie przekłamanie. Oprócz pierwszego albumu "Hunting High and Low" także dwa kolejne "Scoundrel days" (1986) i "Stay On These Roads" (1988) były bardzo dobrymi i popularnymi płytami z wieloma miedzynarodowymi hitami. Do tego udany "debiut filmowy" z soudtrackiem do filmu o przygodach z Jamesem Bondem "The Living Daylights" z 1987 r. Dopiero 4 album "East Of The Sun, West Of The Moon" (1990), który miał być dojrzałym wydawnictwem okazał się mniej popularny. Chłopaki zmienili styl na bardziej rockowy stąd spadek popularności. Choć z drugiej strony na plycie znalazly się takie przeboje jak: "Crying In The Rain" i "Early Morning". Do tego występ W Rio de Janeiro przed 195 tys. widownią (podobno to rekord świata, choć w 2000 r. na Inwazji Mocy w Szczecinie, na koncercie Alphaville bylo 250 tys. Nie była to jednak impreza biletowana, stąd moze brak reordu). Wracając do A-ha, to w 1991 wydali album "Headlines And Deadlines - The Best Of A-ha" z jednym nowym nagraniem "Move To Memphis", który także gościł wysoko na listach przebojów. Dopiero 5. studyjny album "Memorial Beach" (1993) spotkał sie z małym zaintereeowaniem. Osobiście jednak uważam ten album za bardzo ciekawe wydawnictwo. Powrót A-ha rzeczywiście w wielkim stylu. Album "Minor Earth, Major Sky" (2000) z hitem "Summer Moved On" - rewelacyjny. Kolejny "Lifelines" (2002) według mnie jeszcze lepszy. Single "Forever Not Yours" i tytułowe "Lifelines" to prawdziwe perełki, zarówno komercyjnie jak i gatunkowo. "Analogue" (2005) także zachwyca, choć może nieco mniej niż dwa poprzednie wydawnictwa. Najnowszy album "Foot Of The Mountains" (2009) to udany powrót w synthpopowe brzmienia.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
kora40 [2009-07-24 03:27]

A-ha
stare dobre czasy,i m.innymi A-HA..

odpowiedz