szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

podobni artyści

The Beatles

fot. mat. prasowe

The Beatles

  • Ocena ogólna:

    4.46/5
    [112 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 14214

    Ostatnio odwiedzany: 2019-05-20

John Lennon przekonywał, że The Beatles są popularniejsi od Jezusa. W oczach innych byli jeszcze więksi. - The Beatles czy Bóg? - padło pytanie. - Oczywiście, że The Beatles. Kiedy Bóg ostatnio nagrał porządną płytę? - odpowiedział jeden z największych fanów czwórki z Liverpoolu, Liam Gallagher z Oasis.


Grupa The Beatles to obok Elvisa Presleya największa legenda rock and rolla. Wpływ, jaki zespół miał na rozwój muzyki rozrywkowej jest nie do przecenienia. Formacja dostarczyła inspiracji zarówno dla późniejszych przedstawicieli sceny pop, rock a nawet dla metalowców.

Angielski zespół powstał w 1960 roku w Liverpoolu z inicjatywy Johna Lennona. Chłopak wychowywał się ze swoją matką - jego ojciec był marynarzem i najczęściej przebywał poza domem, ale starał się wspomagać rodzinę przesyłanymi czekami. W 1943 roku dostał powołanie do armii i musiał wziąć udział w wojnie. Gdy powrócił do domu, matka Johna nie zgodziła się, aby z nimi zamieszkał - była wtedy już w ciąży z innym mężczyzną. John zamieszkał u siostry swojej matki, ciotki Mimi, która w zasadzie zajęła się wychowaniem chłopca i była jedną z najważniejszych osób w jego życiu. Zginęła w wypadku samochodowym, kiedy Lennon miał siedemnaście lat.

Dwanaście miesięcy przed tą tragedią John grał ze swoim pierwszym zespołem The Quarrymen koncert przed kościołem św. Piotra w Liverpoolu. Jeden z członków grupy zapoznał go wtedy ze swoim kolegą, który korzystając z okazji zademonstrował muzykom jak potrafi stroić gitarę i zaśpiewał im kilka kawałków, m.in. "Be-Bop-A-Lula" Gene'a Vincenta. Nazywał się Paul McCartney i już wieczorem tego samego dnia stało się jasne, że John Lennon będzie chciał go mieć w swoim zespole. Dwa tygodnie później Paul został zaproszony do The Quarrymen, z kolei w styczniu 1958 roku przekonał Johna, aby pozwolił dołączyć jego piętnastoletniemu koledze ze szkoły George'owi Harrisonowi. Stopniowo pozostali członkowie grupy musieli rezygnować i ostatecznie została czwórka: John, Paul, George i Stuart Sutcliffe, który zajął miejsce basisty. Sutcliffe zasugerował także zmianę nazwy na The Beetles. 16 sierpnia 1960 roku - już The Beatles - udali się do Hamburga, zatrudniając na kilka dni przed wyjazdem perkusistę Pete'a Besta. Po powrocie do Liverpoolu zaczęli występować w "The Cavern Club", gdzie 9 listopada 1961 roku zostali zauważeni przez Briana Epsteina. Dwa miesiące później podpisał on z nimi pięcioletni kontrakt i obiecał zrobić z nich gwiazdy.

Jego pierwszą poważną decyzją było zwolnienie z zespołu Besta, który opuszczał wiele prób i nie potrafił się porozumieć z producentem George'em Martinem. Ostatecznie jego miejsce zajął Richard Starkey - czyli Ringo Starr. Debiutancka płyta The Beatles "Please Please Me" ukazała się 22 marca 1963 roku i została nagrana praktycznie w ciągu dziesięciu godzin. Od samego początku grupa była sensacją w Wielkiej Brytanii. W ciągu kilku lat zostały jeszcze wydane albumy "With The Beatles" i "A Hard Day's Night", które zawierały takie przeboje jak "All My Loving", "I Should Have Known Better" i "Can't Buy Me Love". W ich ojczyźnie zapanowała moda na The Beatles, którzy jednak nadal pozostawali sobą - żartowali w trakcie wywiadów i nie kreowali siebie na wielkie gwiazdy, co wyróżniało ich od ówczesnych celebrytów i dodawało im uroku. Jedynie Paulowi tak naprawdę zależało na sławie - m.in. poprosił przed wydaniem pierwszego albumu Epsteina, aby - gdyby nie powiodło się The Beatles - zrobił z niego gwiazdę na miarę Elvisa.

7 lutego 1964 roku rozpoczęła się pierwsza wyprawa do Stanów Zjednoczonych dając początek tak zwanej Brytyjskiej Inwazji. Już na lotnisku Johna F. Kennedy'ego na The Beatles czekały trzy tysiące fanów. Dwa dni później grupa wystąpiła w "The Ed Sullivan Show". Ich występ był oglądany przez 74 miliony amerykańskich widzów. The Beatles wyruszyli później w trasę po USA, m.in. w Las Vegas, gdzie nie byli w stanie opuścić hotelowego pokoju nawet na moment. Byli tak popularni, że zamiast udać się do kasyna po prostu wykupili kilka automatów do gier i zamówili je do pokoju.

W sierpniu1965 roku ukazała się płyta "Help!" - jedna z najbardziej znanych w dorobku The Beatles. Była ona promowana nie tylko singlami (wśród których - oprócz tytułowego kawałka - były takie przeboje jak "Ticket to Ride" i "Yesterday"), ale również pełnometrażowym filmem w reżyserii Richarda Lestera, w którym w rolach głównych wystąpili członkowie zespołu. W grudniu tego samego roku kwartet wydał album "Rubber Soul", który poza sukcesem komercyjnym odniósł również spory sukces artystyczny - płyta otrzymała znakomite recenzje krytyków, z kolei w 2003 roku magazyn "Rolling Stone" umieścił ją na 5. miejscu na liście 500 najwspanialszych albumów wszech czasów. Nie zawierał on co prawda wielkich hitów, ale znalazło się na nim wiele pięknych piosenek, m.in. "Michelle" i "Nowhere Man".

Rok 1966 przyniósł grupie serię skandalów i nieporozumień. W lipcu, w trakcie pobytu na Filipinach, zespół odmówił spotkania z pierwszą damą Imeldą Marcos, co zostało przez władze państwowe odebrane jako obelga. W odpowiedzi na to muzycy zostali bardzo nieprzyjemnie potraktowani przez lokalną policję, która odmówiła im ochrony, przez co na lotnisku pobity został menadżer trasy Mal Evans. Brianowi Epsteinowi kazano oddać cały zysk z koncertów na Filipinach, zaś członkowie zespołu byli popychani przez nieprzyjazny im tłum. Następnie wybuchł skandal związany z wywiadem, jaki miał miejsce w marcu tego samego roku. Cztery miesiące po jego publikacji w Wielkiej Brytanii ukazał się w amerykańskich gazetach i natychmiast wywołał spore kontrowersje. John Lennon stwierdził w nim bowiem, że The Beatles stali się bardziej popularni od Jezusa. Muzycy musieli się tłumaczyć na konferencji prasowej, która została zwołana z okazji ich przylotu do Stanów Zjednoczonych. Nie załagodziło to jednak sytuacji, ponieważ w całym kraju zorganizowane zostały setki manifestacji, w trakcie których palono płyty The Beatles i domagano się odwołania ich amerykańskiej trasy. Pojawiły się również pogróżki ze strony Ku Klux Klanu, którego liderzy zapowiadali zamach na Lennona i wszystkie osoby związane z grupą. Na szczęście do niego nie doszło i The Beatles ukończyli trasę cali i zdrowi.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: -1 [1]
~fajun [2015-04-06 12:04]

bitelsi to ćpuny i narkomani a te ich piosenki bez składu i ładu.

odpowiedz

Ocena: +6 [8]
~Macca [2011-07-22 11:54]

Wchodząc tutaj,myślałam że bedą setki tysięcy komentarzy a ocena 5. Niestety się pomyliłam.Wracając do The Beatles,to jest to z pewnością pewnego rodzaju fenomen.Niektórzy powiedzą że to muzyka dziadków i mocherów.Ja uważam wręcz przeciwnie.Ich muzyka to przecież początek nowoczesnej muzyki,sto razy gorszej od muzyki tworzonej przez The Beatles.Ja osobiście kocham tylko ich (chodzi o muzykę ;D ) i nie rozumiem dzisiejszych trendów muzycznych.Jakieś same kurde dody i gagi.CO TO MA BYĆ pytam się codziennie....Pewnie wszyscy myślicie że mam z 50 ileś lat,tu was zaskoczę MAM LAT 14.Kocham muzykę z 1960.A nawet starszą.Przy niemalże każdej piosence Beatelsów płaczę na swój żywot.Pewnie jak każdy fan Beatelsów mażę o urodzeniu się 1 latach 60 ubiegłego wieku w Liverpoolu :D no cóż,marzenia.Także apeluję do wszystkich!!!!DAJCIE TYM BIEDAKOM 5 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Na końcu tak napomnę,iż uważam że to najprzystojniejsi faceci we wszechświecie!!!!!!!No możę w okresie od 1958 do 1966 ;) a ty BOŻE tam gdzieś w niebiue czy gdzieś ODDAJ NAM JOHNA I GEORGA ... Okej już skońćzyłam moje kazanie przypominam mam 14 lat także moje zdania nie są idealne zwłąszcza gdy piszę je pod wpływem nerwów i piosenki Yesterday ba!Niesamowitej piosenki :***

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~Arek Bichta. [2012-05-04 10:20]

- Kto ośmiela się zagrać co najmniej tak dobrze jak ex-beatles?! - Mm.. Chyba sam Pan Bóg? - Aha! To niech sam Pan Bóg teraz tego słucha!! - Na Twoim miejscu tak bardzo bym się, Paul, nie przejmował. Bo kto będzie miał teraz czelność twierdzić, że jesteś 'Ex-'?

odpowiedz