szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Ewa Bem

fot. AKPA

Ewa Bem

  • Ocena ogólna:

    4/5
    [4 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 3505

    Ostatnio odwiedzany: 2014-11-23

Ewa Bem, choć nazywana jest pierwszą damą polskiego jazzu, zdobyła popularność wśród znacznie szerszej publiczności. Ewa Bem współpracowała z największymi gwiazdami polskiej muzyki jazzowej, ale również z młodymi artystami z nurtu pop. W jej repertuarze usłyszeć można elementy swingu, bluesa czy bossa novy.


Urodziła się 23 lutego 1951 roku w Warszawie w bardzo muzykalnej rodzinie. - Moja babcia śpiewała, grała na fortepianie i malowała - opowiadała dziennikowi "Polska Głos Wielkopolski". - To się przeniosło na moją mamę, która również jest artystycznie uzdolniona. Pięknie śpiewała i bardzo interesowała się jazzem. Jej upodobania muzyczne są dla mnie samej czasami szokujące. Pociągają ją rzeczy, o których wydawałoby się, że może je lubić tylko młodzież. Mój ojciec był pianistą. Moi bracia i wszyscy wujkowie są muzykami. Można powiedzieć, że to taka muzyczna fabryka.

Debiutowała w 1969 roku w Grupie Bluesowej Stodoła. Później występowała z kwartetem Zbigniewa Seiferta. W 1972 roku wygrała konkurs wokalistów jazzowych w Lublinie.

Razem z bratem Aleksandrem Bemem i Andrzejem Ibkiem na początku lat 70. założyła zespół Bemibek grający specyficzną mieszankę jazzu, bluesa, pop i bossa novy - coś, co dziś określa się mianem smooth jazz. W 1971 roku grupa triumfowała na różnych festiwalach, m.in. w Opolu oraz we Wrocławiu na festiwalu Jazz nad Odrą. Gdy odszedł Ibek oraz basista Tadeusz Gogosz, zespół zmienił nazwę na Bemibem. Jedynym albumem tej formacji jest wydany w 1974 roku "Bemowe frazy", z którego pochodzi przebój "Podaruj mi trochę słońca".

W połowie lat 70. Ewa Bem rozpoczęła karierę solową. W tym czasie występowała głównie zagranicą, m.in. w Skandynawii i Europie Zachodniej. Pasmo sukcesów polskich i zagranicznych trwał także w kolejnej dekadzie.

W 1980 roku ukazała się płyta "Ewa Bem", na której znalazły się takie hity, jak "Moje serce to jest muzyk", "Wyszłam za mąż, zaraz wracam" i "Żyj kolorowo". Artystka koncertowała m.in. z zespołami Jana Ptaszyna Wróblewskiego, Zbigniewa Namysłowskiego, Henryka Majewskiego a także z większymi grupami, jak Big Warsaw Band, Alex Band i orkiestra Zbigniewa Górnego. Później współpracowała z Wojciechem Karolakiem, Andrzejem Jagodzińskim, grupami Quintessence i Walk Away oraz wieloma innymi czołowymi polskimi muzykami jazzowymi.

Na początku lat 90. zespół Bemibek reaktywował się i nagrał płytę "Dziennik mojej podróży". W roku 2000 odbył się jubileuszowy koncert wokalistki z udziałem m.in. Małgorzaty Walewskiej, Czesława Niemena i Jana Borysewicza.

W XXI wiek Ewa Bem wkroczyła jako jurorka telewizyjnego programu muzycznego "Droga do Gwiazd". Zaskoczyła też nowoczesnymi, popowymi brzmieniami na albumie "Mówię tak, myślę nie" (2001), za który otrzymała dwa Fryderyki w kategoriach płyta roku i wokalistka roku. Producentami i autorami muzyki są m.in. Kayah, Krzysztof Pszona i Kuba Badach. Na płycie, oprócz premierowych utworów, znalazła się nowa wersja przeboju "Podaruj mi trochę słońca".

Na kolejny longplay, "ewa.ewa" (2004), złożyły się głównie covery (m.in. "Niepewność" czy "Nie zadzieraj nosa") i starsze utwory wokalistki w nowych aranżacjach. Brzmieniowo płyta była kontynuacją poprzedniczki a w nagraniach ponownie uczestniczyli młodzi muzycy (wokalnie artystkę wspomogli Iwona Zasuwa, Dorota Miśkiewicz i Kuba Badach).

Ewa Bem ma również na koncie albumy z piosenkami z repertuaru The Beatles ("Ewa Bem Loves The Beatles") i Elli Fitzgerald ("Bright Ella's Memorial"). Z kolei płyta "Dla ciebie jestem sobą"(1987), nagrana z gitarzystą Markiem Blizińskim zawiera kompozycje twórców Kabaretu Starszych Panów - Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego - wykonywane kiedyś przez Kalinę Jędrusik (m.in. słynne "Bo we mnie jest seks").

W 2007 roku ukazał się album "Kakadu" będący powrotem do tradycyjnych jazzowych brzmień z lat 70. - Na pewno jest to klimatycznie zwrócone w stronę Bemibeku czy w ogóle takiego oldschoolowego brzmienia - powiedziała wokalistka w wywiadzie dla Polskiego Radia. - Może dlatego, że ja miałam wielki apetyt na piosenki, w których jest dużo... piosenki. To jest trochę taka przebrzmiała metoda pisania, że kładzie się duży nacisk na melodyjność utworu i na jego harmonię. Nie uważam, że jest to coś zmurszałego i niemodnego, ale coś, co warto odświeżyć.

Płyta została nagrana z udziałem pianisty Andrzeja Jagodzińskiego, gitarzysty Jacka Królika, trębacza Roberta Majewskiego oraz Aleksandra Bema, który śpiewa w chórkach. Muzykę skomponował Joachim Mencel, natomiast sama wokalistka po raz pierwszy napisała wszystkie teksty. - Pisanie sprawiło mi nieopisaną radość, nawet nie myślałam, że będę się z tego tak cieszyła i żałuję, że rzecz jest już zamknięta. Wypatruję teraz kolejnej sposobności, żeby pisać nowe teksty - mówiła w rozmowie z serwisem Pozytywy.com. - Na poprzednich dwóch płytach wykonywałam już jakieś nieśmiałe ruchy w tym kierunku. Nieśmiałe, ponieważ kiedy śpiewa się przez całe dziesięciolecia teksty takich wybitnych postaci, jak Młynarski, Osiecka czy Przybora, po prostu nawet nie wypada wysilać się i próbować czegokolwiek. Ale z drugiej strony to, że przez tyle lat śpiewałam ich teksty, spowodowało, że pochłonęłam je i wciąż gdzieś się we mnie odzywają. "Naumiałam się", jeśli można tak powiedzieć, co to jest ładnie napisany tekst, co to jest prawda w tekście, pointa itd. Wiele też nacierpiałam się, słuchając przez ostatnich kilka lat szaleńczych, wręcz samobójczych prób wykonawców, którzy upierali się twardo przy pisaniu własnych tekstów, ale te próby rzadko, niestety, były udane.

W 2009 roku artystka postanowiła zaangażować się w kampanię społeczną mającą na celu walkę z pornografią. - Idąc ze swoją nastoletnią córką do sklepu spożywczego po zakupy, czuję się zażenowana, kiedy na stojaku widzę wystawione okładki pism i filmów pornograficznych. Niektóre są po prostu obrzydliwe! - powiedziała "Rewii". - Eksponowanie pornografii w kioskach i sklepach znajdujących się obok szkół uważam za skandal.

Choć odbyła mnóstwo tras koncertowych po całym świecie (występowała m.in. w Indiach, Kenii, Australii, USA i na Kubie), przyznaje, że nie przepada za podróżami, bo cierpi na tym życie rodzinne. - Tego się połączyć nie da, naprawdę - mówiła w rozmowie z Polskim Radiem. - Przeważnie traci na tym artysta, czy raczej artystka, bo tu panie są jednak generalnie bardziej narażone. Być dobrą artystką to znaczy oddać się temu całkowicie. Ta chwila, kiedy jestem na scenie, to jest naprawdę malutka cząsteczka tej pracy, a to wszystko wokół, pojechanie do miejsca, gdzie się ma wystąpić, ubranie się, umalowanie, przygotowanie ustawienia, to jest cała ta męka i ja się z nią nie mogę, cholera, pogodzić! Nie lubię wyjeżdżać, nie znoszę się pakować, nie cierpię zostawiać domu, nie lubię odbierać SMS-ów i pisać do moich dziewczyn "co słychać" i tak dalej, to mnie bardzo męczy. Potem się czuję i tu niespełniona, i tam niespełniona - wyznała gwiazda. - Ale ja jestem osobą taką dosyć dynamiczną i lubię nowości, także na pewno nie zaparkuję tak szybko.

  • Skomentuj
  • WP.PL
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!