szukaj w serwisie

Gorące tematy

gorące tematy
banner
banner
banner
banner

Kazik Staszewski

fot. AKPA

Kazik Staszewski

  • Ocena ogólna:

    4.43/5
    [99 głosów]

    Oceń:


  • Liczba odwiedzin: 12764

    Ostatnio odwiedzany: 2019-08-24

Kazik Staszewski to jedna z najbarwniejszych i bezsprzecznie najciekawszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Zaskakuje, że ten artysta przez cały okres swej pracy twórczej odznaczał się niespotykaną kreatywnością i wytrwałością. Kazik Staszewski urodził się 12 marca 1963 roku.

Syn barda Stanisława Staszewskiego i Anny. Ojciec z wykształcenia architekt przeżył Powstanie Warszawskie i niewole nazistowską w obozie w Mauthausen. Te wydarzenia na zawsze go zmieniły. - Dla taty po Mauthausen życie przestało być warte życia. - opowiadał o ojcu Kazik w rozmowie z "Polityką". - Kiedy okazało się, że mama jest w ciąży, chyba nie był gotów wydać na ten okrutny i straszny świat nową jego ofiarę.

Jako dziecko jeszcze tego nie rozumiał, o wojennej przeszłości ojca dowiedziała się dopiero, gdy miał 30 lat. Został wychowany pod kloszem, przez matkę i babcię, ojca ostatni raz widział w roku 1967. Miał 4 lata, kiedy Stanisław wyjechał do Paryża, gdzie zmarł 6 lata później. Przedtem wysyłał synowi komiksy i płyty, które z wakacyjnymi wyjazdami do ciotki do Londynu, zbudowały młodzieńczą tożsamość Kazika. Pod koniec lat 70. przyszły wokalista Kultu odkrył punk rock, najpierw za sprawą płyty "Never Mind the Bollocks" Sex Pistols, później dzięki koncertowi Sham 69, który zobaczył w londyńskim Rainbow Theater. Został punkiem i anarchistą, założył zespół Poland.

- Wtedy każdy, kto był punkowcem, zakładał grupę, przynajmniej w Warszawie tak było - kontynuował w wywiadzie dla "Polityki" - Ponieważ nie umiałem na niczym grać - zostałem wokalistą.

W wyniku postpunkowej rewolucji Poland przeistoczył się w inspirowaną dokonaniami Joy Division formację Novelty Poland, która przetrwała jedynie kilka tygodni. Na bazie składu tamtych grup powstał w 1982 roku Kult z Kazikiem w roli lidera. W międzyczasie artysta skończył liceum i poszedł na studia socjologiczne na Uniwersytet Warszawski, które w jego wypadku trwały 9 lat. Dyplomu nigdy nie zdobył. Wybuchł stan wojenny, do którego artysta miał stosunek iście anarchistyczny.

- Ciepło myśleliśmy o tej blokadzie, ale łączyła nas z nią jedynie wspólnota zadymy - wspominał. - Nienawidziliśmy systemu w całości, z ich Perfektami, TSA i Lady Pank, a także z partią, Solidarnością i hegemonią kościoła katolickiego.

Artysta znany jest ze swojego antyklerykalizmu, ale sam bardzo długo pozostawał osobą głęboko wierzącą. Przez niemal całe lata 80. podobnie jak części kolegów z Kultu, był praktykującym Świadkiem Jehowy. Biblia i punk były dla niego najważniejsze, co zdradzały teksty z pierwszej płyty Kultu - zatytułowanej po prostu "Kult" a wydanej w 1986 roku. Wkrótce artysta niespodziewanie został ojcem. Fakt ten był dla niego przerażający, bo z jednej strony nie był przygotowany na tak dużą odpowiedzialność, a z drugiej mając w pamięci własne dzieciństwo nie chciał, by jego własne dzieci wychowały się w rozbitej rodzinie. Jemu i jego partnerce Ani Kamińskiej w wychowaniu dwóch synów Kazia i dwa lata starszego Janka pomogły te same osoby, z którymi dorastał artysta, matka i babka. Swoje dzieci wychował bardzo liberalnie, w duchu poszanowania wzajemnej wolności. Pokazał, czym jest alkohol i narkotyki, wytłumaczył, czym kontakt z nimi może się skończyć. Odsunął ich od lekcji religii, ale pozwolił wybrać właściwą dla każdego drogę, gdy podrośli. Coś jednak zaczęło się w rodzinie psuć, wtedy zrobił sobie przerwę od muzyki.

Bo już od połowy lat 80. Kult rósł w siłę na krajowej scenie undergoundu. Do początku lat 90. wydał 4 albumy, które formacji przysporzyły wielu fanów, okazały się artystycznymi sukcesami, komercyjnymi jednak nie. Finansową niezależność Kazikowi przyniosły dopiero dwa wydane w 1993 i 1996 roku albumy "Tata Kazika" i "Tata 2". Oba wypełnione piosenkami ojca artysty sprzedały się łącznie w fenomenalnym nakładzie 700 tysięcy sztuk. Również nagrany pomiędzy nimi krążek "Muj wydafca" był sporym sukcesem rynkowym formacji. Tak samo wydany w 1998 roku album "Ostateczny krach systemu korporacyjnego", który zawierał największy do dzisiaj przebój grupy "Gdy nie ma dzieci".

Znudzony jednak mało plastyczną postpunkową formułą Kultu, Kazik od początku lat 90. postanowił realizować swoje osobne projekty z pogranicza jazzu, rapu i rocka. Jego pierwszym solowym albumem był wydany w 1991 roku krążek "Spalam się", jako Kazik wydał ich osiem. Sygnowane jego imieniem i nazwiskiem ukazały się do tej pory dwa albumu zawierające covery piosenek Kurta Weilla i Toma Waitsa. Poza Kultem założył hardcore'ową formację Kazik na Żywo, oraz rockowego Buldoga. Współpracuje też stale z formacją El Doopa. Artysta za swoją działalność otrzymał wiele wyróżnień, m.in. kilka Fryderyków, Machinerów, Paszport Polityki, nagrodę MTV dla krajowego wykonawcy. Rzadko jednak jakąkolwiek odebrał, gdyż z jednej strony trzymając się etosu artysty niezależnego nie chce mieć nic do czynienia z niektórymi mediami, a z drugiej zawsze uważał, że wszelkie plebiscyty są bez sensu.

- Zawsze powtarzam, że jeśli chodzi o stosunek odbiorców do sztuki, to jest on wyłącznie subiektywny i nie ma faktów obiektywnych - mówił w rozmowie z miesięcznikiem "Gentleman". - To nie jest sport, gdzie można wymierzyć, że ten sto metrów przebiegł szybciej, a tamten wolniej.

Jako autor tekstów zawsze angażował się w politykę i sprawy społeczne, co dało mu pozycję naczelnego socjologa polskiej piosenki i przyniosło niesławę pośród polityków i kleru. W 1991 roku Senator Jan Szafraniec z ZChN oskarżył Kazika o paszkwil na hymn Polski, którym miała być piosenka "Jeszcze Polska", sprawa nie znalazła jednak finału w sądzie. Podobnie było z utworem "Łysy jedzie do Moskwy", która odnosiła się do wyjazdu Józefa Oleksego, ówczesnego premiera, do Moskwy podczas rosyjskiej agresji zbrojnej na Czeczenię. Największy jednak skandal artysta wywoła swoim występem w 1992 roku na festiwalu w Sopocie gdzie na żywo wykonał piosenkę "100 000 000" z refrenem "Wałęsa oddawaj nasze sto milionów".

Poza działalnością muzyczną Kazik zagrał w kilku filmach, m.in. w "Rozdroże Cafe". Pisał felietony do "Gazety Wyborczej" do czasu, gdy ta odmówiła druku jego krytycznego w stosunku do Aleksandra Kwaśniewskiego tekstu. Jest też felietonistą Machiny. Kazik jest też dziadkiem Heleny a przede wszystkim jednym z najbardziej szanowanych polskich artystów.

  • Skomentuj
  • WP
  • FB

Korzystanie z komentarzy FB oznacza akceptację regulaminu

REGULAMIN
Ocena: +3 [3]
~gość [2009-08-20 19:32]

.
faktycznie z ta data to przegieli, co za rzemien to napisal??!! gratuluje!!!

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~staniel [2009-06-22 21:36]

BŁĄD!!!!
Kazik urodził się w 1963 ROKU!!! Wstyd!

odpowiedz

Ocena: +1 [5]
~christianinroman [2014-01-17 17:53]

Witam serdecznie Pana Kazika. Mam 64 lata i w młodości byłem fanem muzyki hardrock-owej i wtedy jeszcze nie wiedziałem, że teksty piosenek ( niektórych angielskich zespołów ) słuchane lub czytane wspak gloryfikowały kult szatana. Ale dzięki Panu Bogu mam to już za sobą i tylko prawdziwie chrześcijańska muzyka i teksty piosenek mnie interesują. Jezus Chrystus, Syn Boży uwolnił mnie od niebożej muzyki i niebożych treści. Dlaczego o tym Panu piszę? W Pana biografii znalazłem taką informację, że w młodości studiował Pan Biblię ze świadkami Jehowy, ale z powodu muzyki zrezygnował Pan z takiego studiowania. Po drugie. Mój znajomy, też chrześcijanin, opowiadał w więzieniu świadectwo swojego nawrócenia się do Wszechmogącego Boga. W tym świadectwie wspomniał, że był zafascynowany Pana muzyką i treściami piosenek; widział w nich jakieś przesłanie odnoszące się do wiary w Boga. On jest wierzącym dopiero 2 lata. ale w ostatnich Pana piosenkach usłyszał , ,,nie ma Boga.'' Cóż się zmieniło w pana życiu? Biblia będąca Słowem Boga mówi prawdę o nas i naszej przyszłości. Każdy musi umrzeć, a potem gdzie się spędzi wieczność? Niech Pan pomyśli ile znanych osobistości świata kończy marnie to życie nie myśląc w ogóle o Bogu, który chce by ludzie żyli z Nim na wieczność. pozdrawiam i życzę zatrzymania się na chwilę, może nawet pójść na cmentarz i zobaczyć kto tam leży, gdyż tam widać kres wszystkich ludzi. Ale wierzący w Pana Jezusa nie boją się śmierci, gdyż przechodzą z niej do życia wiecznego( ewangelia Jana 5/24). Z poważaniem i szacunkiem, Roman z Wrocławia.

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~Kinga [2010-03-19 20:25]

A jego matka miała na imię Krystyna a nie Anna...

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~remik [2009-08-20 23:43]

nie chandluje
kazik jest najlepszy z tego grona orginalny i nie dopodrobienia życze zdrowia

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bBb [2019-08-20 09:50]

Kazik nie był i nie jest anarchistą. Sam temu zaprzecza...

odpowiedz